Prime Video Amazona to skarbnica nie tylko świetnych seriali, ale i ciekawych filmów. Oto 13 najlepszych pozycji, które warto zobaczyć w 2025 roku.
Spis treści
Wybraliśmy najlepsze filmy dostępne na Prime Video. Znajdziesz tutaj wyłącznie najciekawsze produkcje – zdecydowanie warto je zobaczyć w 2025 roku.
Po polowaniu
Po polowaniu
„Po polowaniu” to dramat, w którym Luca Guadagnino bierze dobrze znany akademicki krajobraz i zamienia go w pole minowe pełne gniewu, lojalności i nieoczywistych prawd. Główna bohaterka, profesor Alma Olsson, stoi właśnie u bram spełnienia zawodowego marzenia, gdy jej studentka oskarża jednego z kolegów z wydziału o wykorzystywanie seksualne.
Z pozoru prosta sytuacja szybko rozsypuje się na dziesiątki wersji wydarzeń, półprawd i stłumionych emocji. Alma, wciągnięta w wir konfliktu, musi zmierzyć się nie tylko z pytaniem, komu wierzyć, ale też czego sama nie chciałaby o sobie pamiętać.
To dobry film, bo jest uczciwy wobec widza: nie ucina tematów, nie moralizuje, nie szuka łatwych zwycięzców. Zamiast tego pokazuje, jak kruchy jest system, który lubimy uważać za racjonalny i szlachetny. Guadagnino buduje atmosferę duszną, ale niezwykle angażującą; kamera wpatruje się w twarze, jakby szukała w nich prawdy, a aktorzy – zwłaszcza Roberts i Andrew Garfield – grają na granicy wstydu, gniewu i bezradności. To kino, które zostaje w głowie – i trochę uwiera.
Wojna
Wojna
„Wojna” zabiera nas do Iraku roku 2006, w sam środek miasta, które właśnie przetrwało jeden z najkrwawszych epizodów wojny. Pluton amerykańskich żołnierzy przejmuje opuszczony dom irackiej rodziny, by urządzić w nim prowizoryczną bazę obserwacyjną. To miejsce staje się ich jedyną wyspą w morzu chaosu – ciasną, duszną przestrzenią, w której każdy oddech może być ostatnim.
Film obserwuje ich niemal w czasie rzeczywistym: jak napięcie narasta z minuty na minutę, jak między ścianami nasiąkniętymi lękiem rodzą się mikroskopijne gesty wsparcia, paniki, gniewu.
Alex Garland i były SEAL Ray Mendoza rezygnują z patosu i filmowych sztuczek, stawiając na brutalny realizm: dźwięk kroków na gruzie, nerwowe spojrzenia w stronę okien, ciszę, która jest groźniejsza niż wybuch. Kamera nie ocenia, tylko towarzyszy, jakbyśmy sami siedzieli w kącie tego domu, próbując zrozumieć, dlaczego ludzie wciąż pakują się w wojny, których nikt nie potrafi wygrać.
Suspiria
Suspiria
„Suspiria” w wersji Luki Guadagnina to opowieść, która zaczyna się jak sen – piękny, hipnotyczny – a kończy jak coś, czego wolałbyś nie pamiętać. Film przenosi nas do Berlina 1977 roku, gdzie młoda Amerykanka, Susie Bannion, trafia do prestiżowej szkoły tańca. Zamiast artystycznej enklawy odkrywa miejsce, które pulsuje od sekretów, traum i czegoś nienazwanego, co czai się tuż pod powierzchnią codzienności.
To film znakomity, bo nie próbuje być horrorem w tradycyjnym sensie. „Suspiria” jest bardziej rytuałem niż narracją, bardziej doświadczeniem niż fabułą. Guadagnino buduje grozę nie krzykiem, lecz napięciem w fastrydze. Muzyka Thoma Yorke’a robi resztę – jakby prowadziła widza za rękę w miejsce, gdzie sztuka i okultyzm zderzają się tak mocno, że trudno odróżnić jedno od drugiego.
Mój policjant
Mój policjant
„Mój policjant” to kameralna, cicha opowieść o miłości, która w nieodpowiednim czasie potrafi być większym ciężarem niż błogosławieństwem. Film przenosi nas do Anglii lat 50., gdzie Tom – młody policjant – zakochuje się w Patricku, kuratorze muzeum. Problem w tym, że świat, w którym żyją, nie pozwala na takie uczucie. Tom, rozdarty między lojalnością wobec społeczeństwa a własnym sercem, wybiera małżeństwo z Marion, kobietą, która kocha go na swój szczery, nieporadny sposób.
W trójkącie Tom-Patrick-Marion nie ma potworów ani bohaterów; są tylko ludzie, którzy w świecie pełnym zakazów próbują ocalić choć okruszek szczęścia. Reżyser Michael Grandage prowadzi historię z delikatnością, jakby dotykał świeżej rany – ostrożnie, ale bez unikania bólu. „Mój policjant” działa dlatego, że jest szczery: nie usprawiedliwia nikogo, nie potępia, tylko pokazuje, jak wygląda życie, kiedy serca nie da się wpasować w oczekiwane normy.
Ewaluacja
Ewaluacja
Film „Ewaluacja” przenosi nas do niedalekiej, post‑ekologicznej przyszłości, w której za sprawą katastrofy klimatycznej i wyczerpania zasobów naturalnych każde narodziny są ściśle reglamentowane. Para naukowców – Mia i Aaryan – marzy o dziecku, lecz by uzyskać pozwolenie, muszą poddać się siedmiodniowemu procesowi oceny.
Do ich nowoczesnego, odizolowanego domu zostaje przydzielona Virginia, rządowa asesorka, która przez cały tydzień obserwuje każdy aspekt ich codziennego życia i relacji, testując ich predyspozycje do rodzicielstwa.
Jest to opowieść o granicach prywatności, zaufaniu i odpowiedzialności – zmusza widza do zastanowienia się, czy w imię społecznego dobra można zabrać ludziom ich najintymniejsze prawa, a także stawia pytanie, co naprawdę oznacza gotowość do zostania rodzicem.
Film wyróżnia się nie tylko trzymającym w napięciu scenariuszem, lecz także dopracowaną stroną wizualną i wyrazistymi kreacjami aktorskimi, zwłaszcza Alicii Vikander, która potrafi błyskawicznie zmieniać emocjonalne rejestry swojej postaci.
The Order: Ciche Braterstwo
The Order: Ciche braterstwo
Film „The Order: Ciche braterstwo” to mroczny thriller inspirowany prawdziwymi wydarzeniami z lat 80. XX wieku. Akcja rozgrywa się w stanie Idaho, gdzie agent FBI Terry Husk trafia na trop radykalnej grupy neonazistowskiej, znanej jako „Zakon”.
Na jej czele stoi charyzmatyczny Bob Mathews, który planuje obalenie rządu federalnego i utworzenie państwa wyłącznie dla białych obywateli. Grupa finansuje swoje działania poprzez serię brutalnych napadów na banki i ataki terrorystyczne.
Film porusza aktualne tematy związane z ekstremizmem i radykalizacją, ukazując, jak ideologie nienawiści mogą prowadzić do przemocy i destabilizacji społecznej. „The Order: Ciche braterstwo” to nie tylko trzymający w napięciu thriller, ale także ważny głos w dyskusji o zagrożeniach płynących z nietolerancji i fanatyzmu.
Road House
Road House
Jestem dużym fanem oryginalnego „Wykidajły”, ale nowa wersja Douga Limana wcale nie jest taka zła. „Road House” to film inny, skrojony na inne czasy, z innym wydźwiękiem i uderzający w inne struny. Ale jako film akcji sprawdza się bardzo dobrze.
Były zawodnik UFC, Dalton, zarabia na życie, oszukując amatorów w podziemnych walkach. Pewnego dnia niejaka Frankie oferuje mu dobrze płatną pracę na Florydzie – ma zostać bramkarzem w przydrożnym barze i odstraszać szemraną klientelę. Daltona w końcu się na to decyduje, a kiedy zjawia się w Glass Key, szybko okazuje się, że to wcale nie jest takie „rajskie” miejsce, jakie mogłoby się wydawać.
Przymierze
Przymierze
„Przymierze” to niewątpliwie jeden z najciekawszych filmów Guya Ritchiego, zrobiony „na poważnie”, bez gangsterki i charakterystycznych dla reżysera zwolnień kamery. Będziecie zaskoczeni, że Ritchie zrobił tak dojrzały i emocjonalny film wojenny!
Film opowiada o sierżancie Johnie Kinley’u, który podczas swojej ostatniej misji w Afganistanie zaczyna współpracę z lokalnym tłumaczem, Ahmedem. Kiedy oddział wpada w zasadzkę, Ahmed ratuje życie Johna i razem udaje się im dotrzeć na amerykańską ziemię. Po jakimś czasie John dowiaduje się, że jego wybawca nie otrzymali obiecanego azylu w USA i żyje w Afganistanie, napiętnowany zdradą. Chcąc spłacić swój dług, Kinley postanawia wydostać Ahmeda ze strefy wojny.
Saltburn
Saltburn
„Saltburn” to kolejny popis aktorski Barry’ego Keoghana, a ponieważ towarzyszy mu Jacob Elordi, to większość pań będzie ukontentowana. Ale „Saltburn” to także mroczna opowieść o przywilejach i pożądaniu.
Oliver Quick nie potrafi sobie znaleźć miejsca na Uniwersytecie Oksfordzkim, a jedyne, o czym marzy, to towarzystwa popularnego arystokraty i przystojniaka, Feliksa. Pewnego dnia Oliver ratuje Feliksa z opresji i tak zaczyna się ich przyjaźń. Felix w końcu zaprasza Olivera do Saltburn, imponującej rezydencji swojej rodziny, gdzie wspólnie mają spędzić letnie wakacje.
Samarytanin
Samarytanin
„Samarytanin” to nietypowy film akcji z Sylvestrem Stallonem w roli głównej, ale jednocześnie będący hołdem dla współczesnego kina superbohaterskiego. Aż szkoda, że popularny Sly nie zagrał jakiejś większej roli w MCU, bo byłby w tym świetny.
„Samarytanin” to historia 13-letniego Sama Cleary’ego, który podejrzewa, że jego tajemniczy i samotny sąsiad – Joe Smith – jest w rzeczywistości superbohaterem, Samarytaninem, który zniknął 25 lat wcześniej. Sam postanawia wyciągnąć bohatera z ukrycia, by ocalił miasto przed zniszczeniem.
Dźwięk metalu
Dźwięk metalu
„Dźwięk metalu” to pouczająca historia i (moim zdaniem) najlepsza rola Riza Ahmeda, który stworzył niezapomnianą kreację Rubena. Na pochwałę zasługuje także świetna Olivia Cooke jako Lou.
Ruben i Lou mieszkają razem i jak nomadowie podróżują z koncertu na koncert podczas trasy po USA. On jest pełnym pasji perkusistą, ona charyzmatyczną wokalistką. Niestety, pewnego dnia Rubena przytłacza dotkliwe dzwonienie w uszach, które błyskawicznie prowadzi do głuchoty. W jednej chwili jego dotychczasowe życie przestaje istnieć, a on musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Lou postanawia walczyć o ukochanego i ratować to, co ich dotąd łączyło.
Wszystkie stare noże
Wszystkie stare noże
Chris Pine i Thandiwe Newton to zabójcze połączenie, a zobaczenie ich wspólnie w jednym filmie to nie lada gratka. „Wszystkie stare noże” to ciekawy thriller szpiegowski z elementami romansu, który równie dobrze mógłby być punktem wyjścia dla serialu.
Henry i Celia to dwoje agentów CIA i byłych kochanków spotyka się kilka lat po nieudanej misji. Henry stara się utrzymać emocje na wodzy i skupia się na zadaniu, które mu powierzono – znaleźć kreta w wiedeńskiej placówce, który doprowadził do porwania samolotu, podczas którego wszyscy pasażerowie zginęli. Celia podchodzi do spotkania bardziej emocjonalnie, ale ma swoje powody, by wodzić Henry’ego za nos.
Air
Air
„Air” to jeden z najlepszych filmów sportowych ostatnich lat i kolejna reżyserska perełka Bena Afflecka. To świetna propozycja dla fanów koszykówki, miłośników sneakersów firmy Nike, ale także wszystkich tych, którzy chcą obejrzeć kolejną historię wielkiego amerykańskiego sukcesu.
„Air” ukazuje niewiarygodne okoliczności, prowadzące do zawiązania przełomowej współpracy między wówczas początkującym Michaelem Jordanem a nowo powstającym działem koszykarskim koncernu Nike. Marka Air Jordan zrewolucjonizowała świat sportu i współczesną kulturę, a na ekranie możemy oglądać m.in. Matta Damona, Jasona Batemana i Marlona Wayansa.
To również warto zobaczyć!
Szukasz innego filmu? Sprawdź też nasze zestawienie najlepszych filmów na Netflix. Te tytuły warto sprawdzić!
Zachęcam też do lektury innych wpisów na rtvManiaK.pl, w których podrzucamy najlepsze filmy i seriale, dostępne teraz w streamingu.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








Dodaj komentarz