Max bez jednej z głównej postaci — Harry Lawtey opuszcza „Branżę”. Co to oznacza dla serialu i jego kariery?
HBO nie oszczędza swoich bohaterów – „Branża” jest równie bezwzględna dla postaci, jak oni sami dla siebie nawzajem. Serial znany jest z dynamicznych zmian w obsadzie, a przez wszystkie trzy sezony tylko kilku bohaterów utrzymało swoją pozycję. Do tej pory należał do nich Harry Lawtey, wcielający się w Roberta Spearinga. Jednak teraz i on żegna się z produkcją.
„Branża” bez Harry’ego Lawteya w obsadzie
Informacja o jego odejściu pojawiła się po tym, jak HBO nie wymieniło aktora w ogłoszeniach dotyczących obsady czwartego sezonu. Jak potwierdził Deadline, Lawtey nie powróci do roli Roberta, a powodem są konflikty harmonogramowe. Aktor stał się w ostatnich latach rozchwytywany – czeka go udział w biografiach Words At War i Mr. Burton, w którym wcieli się w legendarnego Richarda Burtona. Nie jest więc zaskoczeniem, że musiał dokonać wyboru.
Jego postać miała naturalne zakończenie – w finale trzeciego sezonu Robert odszedł z Pierpoint & Co., by rozpocząć pracę w słonecznej Kalifornii nad startupem zajmującym się psylocybiną. Choć mogłoby to stanowić nowy wątek w serialu, „Branża” to produkcja, która nie boi się brutalnych pożegnań. W świecie, gdzie prawdziwym happy endem jest zgromadzenie fortuny i zakończenie kariery w cieniu finansowego imperium, odejście Roberta można uznać za stosunkowo łagodne.
Mimo jego braku czwarty sezon zapowiada się ekscytująco. Twórcy, Mickey Down i Konrad Kay, zdradzili, że inspirowali się thrillerem Michael Clayton, co sugeruje, że nowa odsłona przyniesie jeszcze więcej napięcia. Do obsady dołączy Max Minghella, a wśród powracających twarzy zobaczymy Myha’lę Herrold, Marisę Abelę, Kena Leunga oraz Kita Haringtona. Wygląda na to, że choć Roberta już nie zobaczymy, „Branża” utrzyma wysoki poziom intrygi i emocji.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







