Futurystyczny, dystopijny serial „Czarne lustro” już dziś można oglądać na platformie Netflix. Sześć odcinków siódmego sezonu przyniesie sporo niespodzianek, w tym pierwszą w historii serii kontynuację jednego z odcinków z wcześniejszych sezonów.
Po prawie dwóch latach przerwy, serial „Czarne lustro” powraca z siódmym sezonem, który już dziś pojawił się na platformie Netflix. Serwis oddaje w nasze ręce sześć nowych odcinków, z czego jeden z nich jest kontynuacją znanej nam już historii. Jest także zwieńczeniem sezonu, bo to właśnie odcinek szósty.
Siódmy sezon Czarnego lustra już na Netflix
Podobnie jak w przypadku poprzednich sezonów, każda z historii to osobna, historia, osadzona w futurystycznych realiach. Największym wydarzeniem będzie jednak wspomniany już przeze mnie finałowy odcinek „USS Callister: Into Infinity”, który jest kontynuacją historii z czwartego sezonu.
Black Mirror
W nim załoga USS Callister zostaje uwięziona w wirtualnym świecie, gdzie musi walczyć o swoje przetrwanie. Na ekranie ponownie zobaczymy takich aktorów jak Cristin Milioti, Jimmi Simpson i Billy Magnussen. W nowym sezonie nie zabraknie także takich gwiazd jak Peter Capaldi, Will Poulter, Paul Giamatti, Issa Rae i Awkwafina.
Produkcja, stworzona przez Charliego Brookera, to jedno z najważniejszych serialowych dzieł ostatnich lat. Nie tylko szokuje i bawi, ale przede wszystkim zmusza do refleksji nad przyszłością technologii i jej wpływem na nasze życie. W trakcie realizacji serialu (czyli przez ostatnie 14 lat) scenariusze zdają się powoli mieć niestety coraz więcej wspólnego z rzeczywistością.
Black Mirror
Już dziś Brooker zdradza także, że siódmy sezon nie będzie ostatnią częścią serii. Producent twierdzi, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, a koncept futurystycznych historii jest na tyle unikalny, że nie ma zamiaru kończyć tej przygody.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






