Donald Trump nakłada kolejne cła na cały świat i szokuje decyzjami – tym razem dotkną one przemysł filmowy. Mowa o 100-procentowych cłach na wszystkie filmy powstające poza granicami Stanów Zjednoczonych.
Ruchy Prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa od początku tej kadencji są nieprzewidywalne, a każdy kolejny szokuje coraz bardziej.
W ostatnim czasie największy sprzeciw wywołało oczywiście nałożenie ceł na niemal cały świat – te zostały jednak wstrzymane na 90 dni (oprócz tych nałożonych na Chiny). Sytuacji daleko jednak do stabilnej – Trump już ma kolejny pomysł na to, na co nałożyć kolejne opłaty.
Donald Trump nakłada ogromne cła na wszystkie filmy spoza USA
Prezydent USA ogłosił bowiem nowy plan, wprowadzenia 100-procentowych ceł na filmy powstające poza granicami USA. Decyzja ta ma być odpowiedzią na – jak twierdzi Trump – gwałtowny upadek rodzimego przemysłu filmowego. Prezydent zarzuca innym krajom prowadzenie polityki mającej na celu przejmowanie produkcji filmowej dzięki oferowaniu m.in. zachęt finansowych.
Trump uznał te działania za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i nakazał Departamentowi Handlu oraz przedstawicielowi ds. handlu międzynarodowego rozpoczęcie procedury nałożenia ceł. Nie podano jednak szczegółów dotyczących tego, kogo i jak dokładnie miałyby dotyczyć nowe przepisy.
Przedstawiciele branży filmowej w Australii, Nowej Zelandii, a także w Wielkiej Brytanii wyrazili już zaniepokojenie słowami Trumpa.
Trump: Przestępstwo zmowy
Brytyjski związek zawodowy Bectu ostrzegł, że amerykańskie cła mogą mieć dramatyczne skutki dla europejskiej branży filmowej. Przywódcy państw zapowiadają obronę swoich branż filmowych. Australijski minister spraw wewnętrznych Tony Burke zapewnił już, że jego rząd nie zawaha się bronić rodzimych interesów, a premier Nowej Zelandii Christopher Luxon zapowiedział, że jego kraj będzie „mocnym orędownikiem” sektora filmowego.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







