Źródło: filmweb.pl
Nowy serial wskoczył na szczyt listy oglądalności, mimo że dopiero co zadebiutował na platformie. „Cztery Pory Roku” to opowieść o grupie przyjaciół, której wspólny wyjazd zmienia się w emocjonalny rollercoaster.
Ranking na Netflix zmienia się dynamicznie i czasem nie zdążysz skończyć serialu, a widzisz kolejne nowe pozycje wśród liderów. Platforma udostępnia zestawienia w ujęciu tygodniowym z filmami i serialami, które były najchętniej oglądane w ostatnim tygodniu.
Gigant streamingowy non stop dodaje nowe tytuły. Jednak w ostatnim tygodniu (28.04–04.05) najchętniej oglądanym serialem okazał się „Cztery Pory Roku”, który po raz pierwszy pojawił się na liście. To pierwszy sezon, który liczy osiem odcinków, więc może się okazać idealną pozycją do szybkiego obejrzenia.
Serial opowiada o przygodzie sześciu starych znajomych, którzy wyjeżdżają razem na weekend, by odpocząć. W trakcie wyjazdu dowiadują się, że jedna z trzech par planuje rozstanie, co psuje nastrój całej grupie. Znajomi to:
Akcja serialu obejmuje rok z życia bohaterów, a widzowie śledzą wydarzenia podczas czterech wakacyjnych wyjazdów. Decyzja o rozstaniu zmienia dynamikę całej grupy – wychodzą stare konflikty, a także rodzą się nowe problemy.
To komedia romantyczna, która na Filmwebie zdobyła już 1 700 ocen, a średnia wynosi 6,5/10. Ocena jest przeciętna, ale powyżej 5.0, więc warto dać jej szansę. Jak to bywa, opinie widzów są podzielone.
Użytkowniczka pod pseudonimem Seeiko napisała:
Śmiech, łzy i znowu śmiech. Problemy dnia codziennego w związkach i pomiędzy grupą przyjaciół. Obejrzałam w ciągu jednego dnia i naprawdę dawno tak dobrego serialu nie widziałam. Ludzkie przywary, kłopoty małżeńskie i niesnaski między przyjaciółmi są ograne w bardzo zabawny sposób, a do tego są bardzo wzruszające momenty. Dla starszych odbiorców, którzy przeżyli już w długoletnich związkach i nadają na podobnych falach.
Z drugiej strony użytkownik Palomitas napisał:
Dobra promocja, obsada i scenografia. To tyle. Od pierwszej sceny czuć lekko żenujący, plastikowy Netflixowy klimat, który utrzymuje się niestety przez resztę odcinków. Bohaterowie, może poza Donnym, raczej nie wzbudzają sympatii, nie czuć też żadnej chemii, która spajałaby grupę ani poszczególne pary. Steve Carell jest tu jedynie dobrze wyglądającym panem w średnim wieku. Ma się wrażenie, że scenariusz nie daje mu przestrzeni, żeby się wykazać. Humor nie porywa, bardziej wywołuje uczucie zażenowania. Da się obejrzeć tylko po to, żeby utwierdzić się, czy to naprawdę tak słabe. Szkoda.
Zdecydowanie warto przekonać się na własnej skórze. A może już jesteś po seansie? Daj znać, czy warto!
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Microsoft szykuje wydarzenie, które może być jednym z najważniejszych momentów w roku. Oficjalnie wiemy już,…
"The Boys" przez lata było serialem, który pluł nam w twarz, a jeszcze nam się…
Play obniża cenę światłowodu z telewizją przez rok. Do tego dorzuca HBO Max lub Eleven…
Legendarne głośniki, gwarantujące przestrzenny dźwięk i znakomitą jakość! Logitech Z906 w niższej cenie - zdecydowanie…
Jeden z najlepiej wycenionych telewizorów OLED z 2025 roku doczekał się ULTRA promocji! Hitowy Samsung…
FC Barcelona i Olympique Lyon zagrają w finale Ligi Mistrzyń UEFA 2025/26. Podpowiadamy o której…