>

Uwielbiasz hiszpańskie filmy i seriale na Netflix? Będzie ich więcej

Netflix szykuje jedną z największych inwestycji w Europie, a na celowniku znalazła się Hiszpania. Co sprawiło, że to właśnie ten kraj stał się oczkiem w głowie platformy? Decyzja na pewno wpłynie na rynek europejski.

Netflix zbroi się w Europie i wybiera Hiszpanię na centrum swojej ofensywy. Platforma ogłosiła, że w latach 2025–2028 zainwestuje ponad 1,2 miliarda dolarów w rozwój produkcji w tym kraju. To największa tego typu deklaracja w historii Netflixa w Europie Południowej – i jednocześnie jasny sygnał, że Hiszpania stała się dla platformy kluczowym rynkiem.

Netflix zakochany w Hiszpanii. Inwestuje miliard dolarów

O inwestycji poinformował Ted Sarandos, współdyrektor generalny Netflixa, podczas wydarzenia z okazji 10-lecia obecności platformy w Hiszpanii. Obok niego na scenie pojawił się premier Pedro Sánchez, który przypomniał, że kraj sam wsparł branżę filmową kwotą 1,6 miliarda euro w ramach planu „Spain Audiovisual”.

Źródło: YouTube Netflix Polska

Dlaczego właśnie Hiszpania? Bo Netflix od lat buduje tam coś więcej niż tylko katalog. W Tres Cantos pod Madrytem powstało największe europejskie centrum produkcyjne Netflixa, z 10 halami zdjęciowymi, wirtualnymi ekranami i najnowszymi technologiami (Dolby Atmos, HDR, itp.). To tam powstają takie hity jak „Berlin”, „Billionaires’ Bunker” czy wcześniej „La Casa de Papel” i „Society of the Snow”.

I liczby nie kłamią:

  • 5 miliardów godzin oglądania hiszpańskich tytułów tylko w 2023 roku,
  • 8 tytułów w globalnym TOP 10 najchętniej oglądanych nieanglojęzycznych produkcji – więcej niż jakikolwiek inny kraj,
  • Ponad 1000 hiszpańskich tytułów od 2017 roku,
  • Produkcje realizowane w 200 miastach i miasteczkach,
  • 20 000 miejsc pracy w lokalnym sektorze audiowizualnym,
  • Współpraca z ponad 60 studiami produkcyjnymi w kraju.
  • Co więcej, Netflix pokazał, że lokalne produkcje mogą stać się globalnymi hitami. „La Casa de Papel” stało się ikoną popkultury, z maskami Dalego i „Bella Ciao” na ustach widzów od Tokio po Buenos Aires. Jak podkreśla Sarandos – to autentyczność, lokalność i pasja twórców stoją za sukcesem hiszpańskich produkcji.

Uważam, że decyzja wpłynie także na nasz kraj. Netflix często tworząc treści udostępnia je na danym rynku np. Europa, więc fani hiszpańskich produkcji będą zadowoleni. Oczywiście jak to często bywa nie każda trafi także do Polski, ale zdecydowanie będzie ich więcej.

Źródło

Michał Zacharski

Najnowsze artykuły

Calman Ready trafi do nowych telewizorów. Na liście Hisense, TCL, Sony i Philips

Calman Ready trafia na platformę MediaTek Pentonic 800. Więcej telewizorów zyska dokładniejszą i prostszą automatyczną…

13 lipca 2026

Najlepsze filmy z Netflix. Te tytuły warto sprawdzić w 2026 roku

Oto najciekawsze i najlepsze filmy dostępne na Netflix. Wybraliśmy 45 tytułów, którym zdecydowanie warto dać…

13 lipca 2026

TURBO tani Samsung OLED 55 cali z HDMI 2.1 i 120 Hz!

Genialna promocja na telewizor Samsung OLED z HDMI 2.1, 120 Hz, VRR i ALLM. To…

13 lipca 2026

Nostalgia uderza ze zdwojoną siłą. Ayaneo ujawnia nazwę konsoli w kształcie Game Boya

Ayaneo szykuje nowy handheld inspirowany kultowym Game Boy Advance. Urządzenie trafi na rynek jako Konkr…

13 lipca 2026

Lenovo pokazało monitor, który ma wszystko, czego oczekuje się od nowoczesnego modelu do pracy

Lenovo pokazało monitor, który może zainteresować osoby szukające ostrego obrazu bez wydawania fortuny. ThinkVision E24q-30…

13 lipca 2026

Nintendo zmieniło zdanie? Ważna funkcja Switcha 2 może wrócić

Nintendo Switch 2 może otrzymać funkcję, którą producent wcześniej zapowiedział, a następnie określił jako błędną…

12 lipca 2026