Netflix pokazał w Annecy dwie zupełnie różne animacje – nowy spin-off „Stranger Things” oraz pełnometrażowe „In Your Dreams”. Jedno to nostalgiczny powrót do Hawkins z 1985 roku, drugie – emocjonalna podróż przez surrealistyczny świat snów.
„Stranger Things: Tales From ’85” to animowany spin-off kultowego serialu, który cofnie nas do Hawkins – tym razem zimą 1985 roku. Showrunner Eric Robles obiecuje połączenie rodzinnej przygody, potworów i klimatu klasyków z lat 80., takich jak Ghostbusters, Beetlejuice czy Transformers.
- Co oglądać w Netflix? Nowe filmy i seriale (czerwiec 2025)
- Nowy polski serial Netflix z pazurem! Kożuchowska w ciekawej roli
Netflix szykuje dwa animacyjne hity
Za animację odpowiada australijskie Flying Bark Productions, a całość powstaje pod czujnym okiem twórców oryginału – braci Dufferów i ekipy z Upside Down Pictures. Robles nie ukrywa, że szczególny nacisk położono na detale: artyści otrzymali tysiące zdjęć z planu aktorskiego, by odwzorować lokacje jak dom Byersów niemal 1:1 w CGI.
Kluczowy wpływ na styl wizualny miała fanartowa kreska Meybis Ruiz Cruz, która – jak przyznał Robles – nadała projektowi kierunek. Pokazano też animatik jednej ze scen akcji z udziałem Kevina Moliny-Ortiza, który zebrał gromkie brawa. Jeśli ktoś się obawiał, że to będzie tylko „młodzieżowe Stranger Things z rysunkami”, to po tym pokazie zmienia zdanie.
Drugi projekt to „In Your Dreams”, czyli pełnometrażowa animacja od Kuku Studios. Reżyser Alex Woo, były animator Pixara, zaprosił nas w surrealistyczną podróż po śnie dwójki rodzeństwa – Stevie i Elliota. Celem może być może uratowanie rodziny, ale po drodze czeka ich spotkanie z gadającą maskotką Baloney Tony (żyrafa strzelająca laserami z tyłka) i walka z breakfast zombie.
Może i brzmi absurdalnie, ale za tym wszystkim stoi osobista historia reżysera, który jako dziecko próbował „uratować” swoją rodzinę, gdy jego mama na krótko ich opuściła. To właśnie emocjonalna baza ma odróżniać „In Your Dreams” od zwykłych komedii.
Film będzie miał premierę 11 listopada 2025 i już teraz zachwyca oprawą graficzną – od baśniowych krain w stylu francuskiego Annecy, po koszmary pełne cienia i pleśni. Twórcy zdradzili, że niektóre ujęcia animowali nawet trzy miesiące, a największym wyzwaniem było płynne przechodzenie między rzeczywistością a światem snu.
Netflix pokazał, że animacja to nie tylko produkcje dla dzieci. Oba projekty celują równie mocno w nostalgię dorosłych, co w emocje młodszej widowni. Czekamy na więcej – i to bardzo.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








