100% od krytyków?! Netflix łączy „The Last of Us” z „This Is Us”

Nowy miniserial Netfliksa to coś więcej niż kolejna apokalipsa. „Rodziny takie jak nasza” nie straszy potworami ani wojną. Pokazuje, jak wygląda koniec świata z perspektywy zwykłej rodziny, której życie rozpada się po cichu.

Netflix wypuścił kolejną produkcję, obok której trudno przejść obojętnie. „Rodziny takie jak nasza” to siedmioodcinkowy miniserial z Danii, który zebrał 100% pozytywnych ocen od krytyków. Nie ma tu zombie ani globalnej wojny. Nie ma też wybuchów i akcji rodem z hollywoodzkiego kina katastroficznego. A mimo to ogląda się to z coraz mocniejszym ściśnięciem w żołądku.

Duński serial Netfliksa z 100% na Rotten Tomatoes

Za serialem stoi Thomas Vinterberg, twórca takich filmów jak Na rauszu czy Polowanie. Reżyser idzie pod prąd i nie interesuje go spektakl, tylko emocje i relacje międzyludzkie. W centrum historii stawia jedną rodzinę, której świat zaczyna się walić, kiedy Dania ogłasza coś pozornie niemożliwego: w ciągu sześciu miesięcy cały kraj zniknie z mapy przez podnoszący się poziom wód.

Źródło: Rotten Tomatoes

Główna bohaterka, Laura, kończy szkołę, zakochuje się, planuje przyszłość. I wtedy wszystko się sypie: system przestaje działać, banki się zamykają, ludzie tracą domy i nie mają czego jeść. Co gorsza granice Europy są pozamykane, a ewakuacja przypomina bardziej losowanie niż planowaną akcję ratunkową.

Serial brutalnie pokazuje, jak łatwo może runąć coś, co uznawaliśmy za oczywiste. Różnice społeczne stają się jeszcze bardziej widoczne. Jedni mogą uciekać legalnie, drudzy ryzykują życie na przemytniczych łodziach. Nawet bogaci nie są bezpieczni, wystarczy jeden błąd, żeby wszystko stracić.

I choć temat katastrofy klimatycznej wisi nad wszystkim jak cień, to „Rodziny takie jak nasza” to przede wszystkim opowieść o miłości. O pierwszym uczuciu Laury i Eliasa, które rodzi się w najgorszym możliwym momencie. O rodzinach, które próbują się trzymać razem mimo chaosu. I o tym, że czasem kochamy tak mocno, że aż nas to niszczy.

Źródło: Filmweb.pl

Vinterberg stawia na bliskość i naturalność. Kamera często zagląda bohaterom prosto w oczy, nie odwraca wzroku nawet wtedy, gdy robi się niewygodnie. Nie ma tu miejsca na dystans, czujemy to, co oni, razem z nimi przeżywamy każdą decyzję, stratę i nadzieję.

Ten serial nie pokazuje wielkiego „boom”, tylko tysiące małych końców świata. Widzimy ludzi, którzy pakują walizki, chowają zdjęcia i próbują nadać sens temu, co się dzieje. A przy okazji, mimochodem, „Rodziny takie jak nasza” staje się też listem miłosnym do Danii — jej kultury, języka i ludzi.

Źródło

Michał Zacharski

Najnowsze artykuły

Gra Bethesdy na Switch 2 pod znakiem zapytania. Niepokojące wieści

Niepokojące doniesienia dotyczą jednej z gier Bethesdy, która miała trafić na Nintendo Switch 2. Wypowiedź…

10 października 2026

Xbox zasypie graczy premierami! 40 gier w jednym tygodniu

Nadchodzący tydzień na Xbox przyniesie gry ze znanych serii, rodzinne przygody i produkcje dostępne w…

10 października 2026

Twierdza 4 wraca do korzeni! Nowe demo ogracie za darmo

Twierdza 4 dostała nowe demo na Steam. Można sprawdzić fragment zamkowego życia, a to dopiero…

10 października 2026

Steam Deck ułatwi życie graczom! Trwają testy przydatnej zmiany

Steam Deck dostał aktualizację testową, która zdejmie z graczy jeden z obowiązków przy uruchamianiu gier.…

10 października 2026

GTA 6 na Nintendo Switch 2? Padła pierwsza odpowiedź. Nie wszystko jest takie oczywiste

Czy GTA 6 trafi na Nintendo Switch 2? Przedstawicielka Nintendo po raz pierwszy odniosła się…

10 października 2026

PS5 zmieni menu główne! Sony wprowadzi tam coś zaskakującego

Sony szykuje nietypową zmianę w menu głównym PS5. Tym razem nie chodzi o gry, a…

10 października 2026