fot. kadr z serialu "Kenobi"
Minęły już ponad trzy lata od premiery pierwszego sezonu „Obi-Wana Kenobiego”. Fani wciąż nie wiedzą, czy galaktyka da im jeszcze jedną szansę na spotkanie z ulubionym Jedi. Teraz pojawił się pierwszy powiew nadziei, choć do konkretów jeszcze daleko.
Bez zapowiedzi, bez fanfar i oficjalnych ogłoszeń, Lucasfilm może szykować kontynuację jednego z największych hitów Star Wars na Disney+. Znany scooper Daniel Richtman twierdzi, że drugi sezon „Obi-Wana Kenobiego” znajduje się już na wczesnym etapie rozwoju. To pierwsza konkretna informacja o tym tytule od czasu premiery w maju 2022 roku.
Wtedy serial zapowiadano jako limitowaną produkcję. W materiałach promocyjnych pojawiały się hasła w stylu „The Complete Series”, co miało jednoznacznie sugerować, że to zamknięta historia. Ale sukces był zbyt duży, by całkiem odpuścić. Fani nadal klikają, a platforma ma coraz mniej mocnych tytułów z uniwersum Star Wars.
„Obi-Wan Kenobi” wciąż jest jednym z najchętniej oglądanych seriali live-action z tej marki. To właśnie jego oglądalność i popularność mogą przesądzić o powrocie. Zwłaszcza teraz, gdy inne produkcje – jak „The Acolyte” czy „Andor” – zbliżają się do końca i nie zostawią po sobie wielu kontynuacji. Lucasfilm nie ma zbyt wielu asów w rękawie. I być może dlatego znów sięgnie po Ewana McGregora.
Obi-Wan Kenobi
Na razie jednak nie ma żadnych szczegółów. Nie wiadomo, kiedy ruszy produkcja ani kiedy mogłaby się odbyć premiera. Nie ma też informacji o obsadzie czy scenariuszu. Równie dobrze projekt może trafić do kosza, tak jak wiele innych tytułów, które Disney i Lucasfilm porzucili w ostatnich latach.
Pierwszy sezon był osadzony dziesięć lat po wydarzeniach z „Zemsty Sithów”. Obi-Wan chronił wtedy młodą księżniczkę Leię przed Inkwizytorami i stanął twarzą w twarz z dawnym uczniem – Darthem Vaderem. W obsadzie znaleźli się m.in. Ewan McGregor, Hayden Christensen, Vivien Lyra Blair, Joel Edgerton i Indira Varma.
Jeśli drugi sezon rzeczywiście powstanie, twórcy będą musieli zacząć od zera. Nie ma żadnej oczywistej kontynuacji, bo oryginalna historia była pomyślana jako jednorazowa. Oczywiście to nie musi być wada. Wręcz przeciwnie, nowa koncepcja to szansa na coś świeżego i ambitniejszego niż tylko powrót „bo wypada”.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Calman Ready trafia na platformę MediaTek Pentonic 800. Więcej telewizorów zyska dokładniejszą i prostszą automatyczną…
Oto najciekawsze i najlepsze filmy dostępne na Netflix. Wybraliśmy 45 tytułów, którym zdecydowanie warto dać…
Genialna promocja na telewizor Samsung OLED z HDMI 2.1, 120 Hz, VRR i ALLM. To…
Ayaneo szykuje nowy handheld inspirowany kultowym Game Boy Advance. Urządzenie trafi na rynek jako Konkr…
Lenovo pokazało monitor, który może zainteresować osoby szukające ostrego obrazu bez wydawania fortuny. ThinkVision E24q-30…
Nintendo Switch 2 może otrzymać funkcję, którą producent wcześniej zapowiedział, a następnie określił jako błędną…