„Squid Game” nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i właśnie to udowodnił. Trzecia odsłona tej brutalnej gry o przetrwanie wystartowała w piątek i w ciągu zaledwie trzech dni zgromadziła aż 60,1 miliona widzów, ustanawiając nowy rekord Netflixa.
Nie ma litości – „Squid Game” wrócił i od razu rozłożył system. Netflix wypuścił trzeci, finałowy sezon swojego największego nieanglojęzycznego hitu i… no cóż, liczby mówią same za siebie. W trzy dni serial zgarnął 60,1 miliona wyświetleń.
To nowy rekord platformy, jeśli chodzi o tak krótki czas. Żadna inna premiera nie odpaliła z takim hukiem i nie chodzi tu tylko o seriale z Korei.
- Netflix wskrzesza klasykę! Rewelacyjna obsada nowej „Lalki” – pierwsze zdjęcia
- NASA na Netflixie? Transmisje z orbity i spacery w kosmosie
„Squid Game” wraca z przytupem – rekordowe otwarcie 3. sezonu
Trzeci sezon „Squid Game” wskoczył prosto na 9. miejsce najpopularniejszych nieanglojęzycznych produkcji w historii Netflixa. I to na podstawie tylko części tygodniowego pomiaru, Netflix liczy oglądalność od poniedziałku do niedzieli, a premiera była w piątek. Więc mówimy tu o wynikach z piątku, soboty i niedzieli. Wyobrażasz sobie, co by było, gdyby dorzucić jeszcze poniedziałek?
Dla porównania sezon drugi startował w czwartek, więc miał cztery dni danych i zaliczył 68 milionów wyświetleń. Wtedy też pobił rekord należący do „Wednesday” (50,1 mln w 2022 roku). Ale mimo to – trójka lepiej rokuje. Bo wynik w krótszym czasie to inna liga.
fot. Squid Game Netflix
Nie spodziewaj się kolejnej rozgrywki w stylu „kto przeżyje, ten wygra”. Tym razem Gi-hun (Lee Jung-jae) wraca do gry z zupełnie innym celem – nie żeby wygrać, tylko żeby ją zniszczyć. Ma dość. Chce obnażyć absurd całego systemu, udowodnić, że człowieczeństwo jeszcze coś znaczy.
Front Man (Lee Byung-hun), jak można się domyślać, nie zamierza stać z boku. Starcie tych dwóch postaci to coś więcej niż walka o życie.
Twórca serii, Hwang Dong-hyuk, mówi wprost – to ostatni sezon. Ale znając Netflixa i apetyty widzów, wcale nie zdziwiłoby nas, gdyby za rok czy dwa wypłynął jakiś prequel, spin-off albo zupełnie nowa gra, tym razem z innymi bohaterami. Bo kto odpuściłby sobie taką maszynkę do zarabiania pieniędzy?
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






