„Squid Game” mógł skończyć się zupełnie inaczej. Reżyser ujawnił alternatywne, pierwotne zakończenie serii. Czy takie bardziej spodobałoby się widzom? Nie brakuje głosów krytyki w kierunku trzeciego sezonu.
Trzeci i zarazem finałowy sezon „Squid Game” zadebiutował niedawno na Netfliksie, i jak łatwo się domyślić, od razu wywołał falę emocji. Nie wszystkich zadowolił też finał serii składającej się z trzech sezonów. To on wzbudził najwięcej kontrowersji.
W ostatnim odcinku trzeciego sezonu główny bohater, Seong Gi-hun, ginie, poświęcając się, by ocalić dziecko jednej z uczestniczek gry. Po kilku minutach do centrum całej rozgrywki przybywa straż przybrzeżna i przerywa grę, która i tak dobiegła już końca – wygrało ją dziecko. Wielu fanów nie poczuło na koniec żadnej satysfakcji.
- Co oglądać w Netflix? Nowe filmy i seriale (lipiec 2025)
- Ten jeden serial na Netflixie musi obejrzeć KAŻDY fan „Squid Game”!
Trzeci sezon „Squid Game” miał skończyć się inaczej
Hwang Dong-hyuk, twórca serialu, w rozmowie z redakcją The Hollywood Reporter przyznał, że początkowo miał zupełnie inny pomysł na zakończenie tej historii. W pierwotnej wersji Gi-hun miał zakończyć grę i wyruszyć do Stanów Zjednoczonych, by wreszcie spotkać się ze swoją córką.
Po co się buntować, skoro nie można wygrać? Bo tak „trzeba”?
To on miał być także świadkiem pojawienia się amerykańskiej rekruterki, w której roli wystąpiła Cate Blanchett, co symbolicznie zamknęłoby jego historię – podobnie jak na końcu pierwszego sezonu, kiedy musiał zdecydować, czy zająć się rodziną, czy dalej walczyć z morderczym systemem.
Skąd więc zmiana decyzji i postawienie na inną wersję wydarzeń? Hwang tłumaczy, że chciał nadać zakończeniu głębszy, symboliczny wymiar. Inspirowany sytuacją na świecie (i Elonem Muskiem?), uznał, że losy Gi-huna powinny przekazać silne przesłanie – o potrzebie poświęcenia dla przyszłych pokoleń, nawet jeśli oznacza to śmierć.
„Squid Game” to jeden z najważniejszych seriali ostatnich lat
Świat zmierza w bardzo złym kierunku. Potrzebujemy poświęceń, by zostawić coś lepszego następnym generacjom. Chciałem, by ofiara Gi-huna była symbolem właśnie tego.
Niestety, wielu fanów nie podziela tej wizji – sezon 3 zebrał najniższą ocenę widzów w historii serialu. Na portalu Filmweb jego średnia wynosi 6,3, podczas gdy w pierwszym sezonie było to aż 7,7.
Moim zdaniem w swoim przygnębiającym i mrocznym całokształcie zakończenie, jakie dostaliśmy, ma sporo sensu. Trzy sezonu „Squid Game” zdążyły przyzwyczaić nas do brutalnych finałów – tak też było w przypadku Gi-huna. Mordercza gra toczy się jednak dalej, a my niebawem doczekamy się amerykańskiej wersji serialu.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






