Twórcy „Black Mirror” odchodzą z Netfliksa, jednak co dalej z serialem? Duet może tworzyć nowe rzeczy, ale przyszłość kultowej serii właśnie się skomplikowała.
Charlie Brooker i Annabel Jones – duet odpowiedzialny za „Black Mirror” – właśnie odzyskał wolność. Po pięciu latach współpracy z Netfliksem skorzystali z prawnej furtki i wycofali się z własnej firmy Broke & Bones, która była powiązana z gigantem streamingu. I tym samym zakończyli wartą 100 milionów dolarów umowę, która dawała Netfliksowi coraz większy wpływ na firmę.
- Wednesday powraca z potężną niespodzianką dla Polaków!
- Świetny thriller wraca z hukiem! Netflix w dobrej formie
Twórcy „Black Mirror” uciekli z Netfliksa. Przyszłość serialu wisi na włosku
Brooker i Jones mogą teraz robić, co chcą i z kim chcą. Ale nie mają już żadnej kontroli nad „Black Mirror”. Serial, który stworzyli i który przez lata był ich wizytówką, został na Netfliksie – razem z pełnią praw do marki. Choć Netflix podobno dalej planuje rozwijać serię, nowy sezon nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony.
Co więcej, nawet jeśli Brooker miałby w jakikolwiek sposób współpracować przy kontynuacji, jego wpływ twórczy będzie minimalny. A przecież to jego styl – sarkastyczny, ironiczny, często wręcz okrutnie trafny – był sercem „Czarnego lustra”. Trudno sobie wyobrazić, że kolejna odsłona będzie mieć ten sam ciężar. W końcu to Brooker wymyślił takie perełki jak „San Junipero”, „White Bear” czy „USS Callister”. Bez niego to może być już zupełnie inny serial.
Black Mirror
Mimo że „Black Mirror” było ich największym hitem, w czasie współpracy z Netfliksem zrobili też sporo innych rzeczy. Na liście są satyryczne „Death to 2020” i „Death to 2021”, seria z Philomeną Cunk, a także animowana interaktywna miniatura „Cat Burglar”. Do tego dochodzi „Toxic Town”, czyli brytyjski dramat współtworzony przez scenarzystę młodzieżowego hitu „Adolescence”.
Wygląda więc na to, że Brooker i Jones szybko nie znikną z radarów. Można się spodziewać, że różne platformy już ustawiają się w kolejce, żeby ich pozyskać. Serial wciąż dostępny jest na Netfliksie. Platforma nie zamknęła furtki do kolejnych sezonów, ale czy warto czekać? Bez Brookera to trochę jak patrzeć w czarne lustro, które przestało odbijać rzeczywistość.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






