Netflix sięga po jedną z najbardziej mrocznych kart amerykańskiej historii kryminalnej. Nowa seria dokumentalna odsłania niepublikowane wcześniej nagrania z rozmów z Davidem Berkowitzem, znanym jako „Son of Sam”. A to dopiero początek.
Na premierę nie trzeba długo czekać. Seria pojawi się na platformie już 30 lipca 2025 roku i składa się z trzech odcinków. To kontynuacja znanego formatu Netfliksa, który wcześniej opowiadał m.in. o Tedzie Bundym. Za reżyserię ponownie odpowiada Joe Berlinger, a to nazwisko fani true crime doskonale kojarzą.
- Wednesday powraca z potężną niespodzianką dla Polaków!
- Co oglądać w Netflix? Nowe filmy i seriale (lipiec 2025)
Netflix ujawnia nieznane nagrania „Syna Sama”. Ta seria nie daje spokoju
Nagrania pochodzą z 1980 roku, kiedy to dziennikarz Jack Jones odwiedził Berkowitza w więzieniu Attica. To właśnie wtedy udało się zarejestrować szereg rozmów, które dziś – po ponad 40 latach – mogą rzucić nowe światło na sprawę, która paraliżowała Nowy Jork.
W latach 70. Berkowitz przeprowadził serię brutalnych ataków z użyciem broni palnej. Zabił sześć osób, a kolejnych jedenaście ranił. Działał bez wyraźnego schematu, a swoje działania uzupełniał przerażającymi listami wysyłanymi do mediów i policji, podpisując się jako „Syn Sama”. Miasto ogarnęła panika.
Nikt nie czuł się bezpiecznie. Został zatrzymany w sierpniu 1977 roku i szybko przyznał się do winy. Dziś odsiaduje sześć wyroków dożywocia. Nowy dokument nie skupia się tylko na samym mordercy. W serii wypowiadają się też policjanci prowadzący śledztwo, dziennikarze oraz osoby, które przeżyły ataki.
Dzięki temu materiał nie jest prostą rekonstrukcją wydarzeń, ale próbą zrozumienia mechanizmów, które doprowadziły do fali przemocy i zbiorowego strachu. Joe Berlinger podkreśla, że taśmy z Attiki pozwalają lepiej zrozumieć, kim był Berkowitz i co działo się w jego głowie. Ale też pokazują, jak ogromny był wpływ tych wydarzeń na życie mieszkańców Nowego Jorku.
To nie tylko historia seryjnego mordercy, ale i obraz miasta w stanie kryzysu – mówi reżyser.
Netflix znów uderza w czuły punkt. Produkcja nie epatuje brutalnością, ale buduje napięcie przez autentyczność rozmów i relacji. To dokument, który wciąga i przeraża jednocześnie, zupełnie inaczej niż fabularne thrillery. Jeśli śledzisz sprawy kryminalne i chcesz usłyszeć głos człowieka, który wprowadził strach w samo serce miasta, tej serii lepiej nie przegap.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








