Po 10 sezonach i masie wzruszających momentów Netflix żegna się z jednym ze swoich najbardziej kultowych programów. „Queer Eye” – format, który z jednej strony bawił, a z drugiej poruszał ważne tematy oficjalnie dobiega końca. Ale zanim to nastąpi, ekipa Fab Five szykuje dla widzów ostatni, wyjątkowy sezon w samym sercu Waszyngtonu.
Netflix oficjalnie potwierdził, że „Porady różowej brygady” kończą się na 10. sezonie. To najdłużej emitowany program nieskryptowany w historii platformy, który przez ostatnie lata zdążył zdobyć status kultowego i mocno wpisał się w krajobraz telewizyjnej rozrywki.
- Co oglądać w Netflix? Nowe filmy i seriale (lipiec 2025)
- To nie będzie zwykły kryminał. Netflix bierze na cel legendę z siekierą
„Porady różowej brygady” znika z Netflixa. Finałowy sezon już w produkcji
Program zadebiutował w 2018 roku jako nowa wersja popularnego „Queer Eye for the Straight Guy” z 2003. Od początku wyróżniał się formułą i nie chodziło tylko o wizualne metamorfozy, ale przede wszystkim o emocje, empatię i autentyczne zmiany w życiu uczestników.
Sercem show byli oczywiście Fab Five – pięciu specjalistów, którzy w każdym odcinku pomagali jednej osobie poukładać życie na nowo. Widzowie pokochali Karamo Browna (relacje), Tana France’a (moda), Antoniego Porowskiego (kuchnia i wino), Jonathana Van Nessa (uroda) i Bobby’ego Berka (wnętrza). W ostatnich dwóch sezonach Bobby’ego zastąpił Jeremiah Brent.
Każdy sezon powstawał w innym stanie, co dodawało programowi lokalnego kolorytu. Była już Georgia, Teksas, Nowy Orlean, Las Vegas. A teraz czas na Waszyngton D.C., gdzie powstaje ostatnia seria. Fab Five już zdążyli zapozować na tle pomnika Lincolna, co jasno daje do zrozumienia, że ten finał ma mieć symboliczne znaczenie.
I to nie jest zwykłe pożegnanie. „Porady różowej brygady” ma na koncie aż 37 nominacji do nagród Emmy, z czego aż 6 razy z rzędu zgarnął statuetkę za najlepszy program typu reality o ustrukturyzowanej formule. Dopiero w zeszłym roku zdetronizował go „Shark Tank”.
Tan France już pożegnał się z fanami na Instagramie, pisząc o „pięknej podróży” i wdzięczności za wsparcie. Jonathan Van Ness dodał, że to nie koniec – tylko nowy początek.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







