Problem trzech ciał
Ludzkość znów staje na krawędzi zagłady. Netflix potwierdził prace nad drugim sezonem „Problem trzech ciał” i nie ma mowy o półśrodkach. Większa skala, nowi bohaterowie i ekipa, która wcześniej zrobiła z „Gry o Tron” światowe zjawisko. Wygląda na to, że science fiction znowu będzie tematem numer jeden.
Pierwszy sezon „Problem trzech ciał” zrobił furorę. Przez trzy tygodnie utrzymywał się na pierwszym miejscu Netflixa, a w TOP 10 globalnym spędził aż siedem tygodni. Oglądano go w 93 krajach. W dodatku soundtrack z serialu podbił listy Billboardu, a utwór Lany Del Rey wskoczył na szczyt rankingu. To pociągnęło za sobą renesans książek Liu Cixina, które znów trafiły na listy bestsellerów New York Timesa i Amazona.
Nic dziwnego, że Netflix od razu ogłosił sezon 2 i 3, które kręcone są jeden po drugim w Budapeszcie. Dzięki temu historia nabierze ciągłości, a widzowie nie będą musieli długo czekać. Premiera drugiego sezonu zaplanowana jest na 2026 rok, a rok później dostaniemy finał trylogii. To będzie definitywne zakończenie historii.
Do obsady wchodzą nowe twarze, które mogą sporo namieszać. Claudia Doumit („The Boys”) wcieli się w kapitan Van Rijn, stratega, od którego zależy obrona Ziemi. Ellie de Lange („Wolf Hall”) zagra Aylę, specjalistkę technologiczną. Na ekranie zobaczymy też Alfiego Allena („Gra o Tron”) jako zbuntowanego fizyka i Davida Yipa jako rządowego łącznika. Jordan Sunshine pojawi się w jeszcze nieujawnionej roli, ale twórcy podkreślają, że nie będzie to tylko epizod.
fot. Netflix
Wracają też dobrze znane twarze: Jess Hong (Jin Cheng), Benedict Wong (Da Shi), Eiza González (Auggie Salazar) czy Jovan Adepo (Saul Durand).
Za kamerą stanie Miguel Sapochnik, reżyser znany z „Gry o Tron” i „House of the Dragon”. Serial wciąż prowadzą David Benioff i D.B. Weiss, a razem z nimi Alexander Woo. W ekipie pojawią się też znajome nazwiska z Westeros, Catherine Goldschmidt jako operator i Jeremy Podeswa jako reżyser. Do tego muzykę znów stworzy Ramin Djawadi, odpowiedzialny za kultowe dźwięki z „Gry o Tron”.
Twórcy nie kryją ekscytacji. Zapowiadają, że skala będzie większa niż w pierwszym sezonie, a stawka jeszcze wyższa. Widzowie zobaczą m.in.:
A jeśli ktoś pamięta finał pierwszego sezonu, wie, że nie będzie lekko. Projekt Staircase zawiódł, Saul Durand dostał rolę Wallfacera wbrew swojej woli, a Auggie Salazar zniknęła z radaru, wykorzystując swoją technologię dla lokalnych społeczności. Da Shi zebrał ocalałych i przypomniał im, że to dopiero początek.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Oto najciekawsze i najlepsze filmy dostępne na Netflix. Wybraliśmy 45 tytułów, którym zdecydowanie warto dać…
Genialna promocja na telewizor Samsung OLED z HDMI 2.1, 120 Hz, VRR i ALLM. To…
Ayaneo szykuje nowy handheld inspirowany kultowym Game Boy Advance. Urządzenie trafi na rynek jako Konkr…
Lenovo pokazało monitor, który może zainteresować osoby szukające ostrego obrazu bez wydawania fortuny. ThinkVision E24q-30…
Nintendo Switch 2 może otrzymać funkcję, którą producent wcześniej zapowiedział, a następnie określił jako błędną…
„Chicago P.D.” dołączy do biblioteki Netflixa w wielu regionach świata. Popularny serial policyjny ma zadebiutować…