>

Największy sukces Netflixa w animacji. Disney w opałach?

Netflix może być bliżej spełnienia marzenia, które jeszcze kilka lat temu wydawało się nierealne, czyli rywalizacji z Disneyem w świecie animacji familijnej. Najnowszy hit platformy, „KPop Demon Hunters”, w krótkim czasie stał się fenomenem. Podbił serca widzów, zawładnął listami przebojów i pokazał, że gigant streamingowy potrafi stworzyć markę, o której mówi cały świat.

Gdy w 2020 roku Reed Hastings, wtedy szef Netflixa, ogłosił, że jego celem jest „pokonanie Disneya w animacjach familijnych”, brzmiało to jak odważne marzenie. Disney ma przecież prawie wiek doświadczenia i katalog tytułów, które wychowały pokolenia – od „Królewny Śnieżki” przez „Kopciuszka” po „Krainę Lodu”. Tymczasem 20 czerwca 2024 roku na Netflix trafiło „KPop Demon Hunters” – i nagle okazało się, że walka wcale nie jest przegrana.

Netflix ma wreszcie szansę pokonać Disneya? „K-Pop Demon Hunters” bije rekordy

Film opowiada o światowej sławy grupie K-pop, która musi uratować świat przed demonami. Produkcja szybko stała się najczęściej oglądaną animacją w historii Netflixa i drugim najchętniej oglądanym filmem w ogóle. 184 miliony wyświetleń w niecałe dwa miesiące mówią same za siebie.

Sukces wyszedł daleko poza ekran. Piosenka „Golden” z filmu trafiła na pierwsze miejsce listy Billboard Hot 100 – jako pierwszy w historii utwór K-popu w wykonaniu żeńskich wokalistek. W Wielkiej Brytanii pobiła rekord, który od 2012 roku należał do „Gangnam Style”. Na Spotify soundtrack ma ponad 46 milionów miesięcznych słuchaczy, a album od tygodni okupuje szczyt globalnych notowań.

Co ciekawe, film praktycznie nie miał tradycyjnej kampanii marketingowej. Jeden zwiastun wystarczył, bo resztę zrobiły social media. Fani sami nakręcili spiralę popularności i tworzyli memy, wyzwania taneczne, covery piosenek, a nawet własne krótkie filmy. To model promocji żywcem wyjęty z prawdziwego świata K-popu.

Źródło: cnbc.com

Twórcy zadbali o autentyczność. W filmie K-pop nie jest tylko tłem, ale centralnym elementem fabuły, który działa tak samo jak w rzeczywistości, łączy artystów z fanami i napędza emocje. Ten efekt „pełnego koła” sprawił, że odbiór filmu był jeszcze mocniejszy.

Netflix wie, że trafił na żyłę złota. W planach są dwa sequele, krótkometrażówka i musical sceniczny. W sierpniu w kinach USA i UK odbędą się specjalne pokazy „sing-along”, a w sklepie platformy można znaleźć aż 187 produktów związanych z marką – więcej niż przy „Squid Game 3”.

Eksperci mówią jasno: „KPop Demon Hunters” to pierwsza realna szansa Netflixa na własną, globalną franczyzę animowaną. Jeśli platforma umiejętnie rozwinie tę markę i utrzyma zaangażowanie widzów, Disney może mieć w tej kategorii poważnego konkurenta.

Źródło

Michał Zacharski

Najnowsze artykuły

TURBO tani Samsung OLED 55 cali z HDMI 2.1 i 120 Hz!

Genialna promocja na telewizor Samsung OLED z HDMI 2.1, 120 Hz, VRR i ALLM. To…

13 lipca 2026

Nostalgia uderza ze zdwojoną siłą. Ayaneo ujawnia nazwę konsoli w kształcie Game Boya

Ayaneo szykuje nowy handheld inspirowany kultowym Game Boy Advance. Urządzenie trafi na rynek jako Konkr…

13 lipca 2026

Lenovo pokazało monitor, który ma wszystko, czego oczekuje się od nowoczesnego modelu do pracy

Lenovo pokazało monitor, który może zainteresować osoby szukające ostrego obrazu bez wydawania fortuny. ThinkVision E24q-30…

13 lipca 2026

Nintendo zmieniło zdanie? Ważna funkcja Switcha 2 może wrócić

Nintendo Switch 2 może otrzymać funkcję, którą producent wcześniej zapowiedział, a następnie określił jako błędną…

12 lipca 2026

Netflix zgarnia policyjną legendę! Premiera już 1 sierpnia

„Chicago P.D.” dołączy do biblioteki Netflixa w wielu regionach świata. Popularny serial policyjny ma zadebiutować…

11 lipca 2026

Wielki hit Netflixa żegna się z widzami! Finał ma wszystko domknąć

Zdjęcia do piątego i zarazem finałowego sezonu serialu „Prawnik z Lincolna” zostały zakończone. Ekipa żegna…

11 lipca 2026