Streaming ma już prawie połowę rynku. W lipcu pobił rekord oglądalności, podczas gdy tradycyjne stacje naziemne i kablowe wciąż tracą widzów. To wyraźny znak, że era oglądania na żądanie już tu jest, a przyszłość rozrywki w całości zależy od platform streamingowych.
W lipcu 2023 roku rynek mediów tradycyjnych przeżył prawdziwy szok. Platformy streamingowe, które ciągle zyskują na popularności dzięki nowym produkcjom i rosnącej ofercie, absolutnie zdominowały oglądalność. Jak wynika z miesięcznego raportu „The Gauge” przygotowanego przez Nielsena, streaming accounted for 47.3% of total TV viewing time, co stawia go w czołówce najchętniej wybieranych źródeł rozrywki.
Dla porównania, telewizja naziemna (broadcast) miała zaledwie 18,4% udziału, a telewizja kablowa (cable) 22,2%. Te liczby jasno pokazują, jak bardzo zmienił się sposób, w jaki konsumujemy treści.
- Od tego kryminału na Netflix trudno się oderwać. Będzie 2. sezon!
- Kiedyś hit, dziś cisza! Marvel trzyma widzów w niepewności
Lipiec pod znakiem streamingu! Czy tradycyjna telewizja odchodzi do lamusa?
Letnie miesiące to zazwyczaj „sezon ogórkowy” w telewizji. Stacje naziemne i kablowe emitują wtedy mniej nowych produkcji i wydarzeń sportowych, co od razu odbija się na oglądalności. W tym roku ten przestój został w pełni wykorzystany przez serwisy VOD. Platformy streamingowe, dzięki stałemu napływowi nowych tytułów, zanotowały znaczny wzrost, skutecznie przyciągając widzów, którzy chcieli obejrzeć coś nowego.
Liderem lipcowego wyścigu okazał się Netflix, który z rekordowym udziałem 8,8% całkowitej oglądalności TV umocnił swoją pozycję na rynku. Sukces platforma zawdzięcza przede wszystkim swoim oryginalnym serialom i filmom. Aż osiem z dziesięciu najpopularniejszych tytułów streamingowych w lipcu pochodziło z biblioteki Netflixa. Na czele rankingu stanął serial „Squid Game”, który zgromadził oszałamiające 5,4 miliarda minut oglądania.
Źródło: tvtechnology.com
Netflix nie był jedyną platformą, która rosła. Peacock również zyskał na popularności, notując 3% wzrost i osiągając 1,6% udziału w całkowitej oglądalności. To dla tej platformy najlepszy wynik w historii, jeśli nie liczyć okresu Igrzysk Olimpijskich. „Love Island USA”, jeden z najpopularniejszych seriali na tej platformie, wygenerował 5,3 miliarda minut oglądania, stając się drugim najchętniej oglądanym tytułem miesiąca.
Tymczasem tradycyjna telewizja przeżywała trudne chwile. Udział telewizji naziemnej, choć niski, był nieznacznie wspierany przez 28% wzrost oglądalności wiadomości. Z kolei telewizja kablowa, z wynikiem 22,2%, zmagała się ze spadkami oglądalności sportu (-17%) i wiadomości (-11%). Co ciekawe, jedynym jasnym punktem okazał się MLB Home Run Derby na ESPN, który przyciągnął 5,3 miliona widzów, stając się najpopularniejszym programem kablowym w lipcu.
Dane z raportu Nielsena stanowią ważny sygnał dla całej branży rozrywkowej. Wzrost oglądalności streamingu i jednoczesny spadek zainteresowania tradycyjnymi kanałami to zjawisko, które będzie się tylko nasilać. Dzisiejsi widzowie mają praktycznie nieograniczony dostęp do różnorodnych treści na żądanie. Dlatego tradycyjne ramówki, które narzucają, co i kiedy można oglądać, po prostu przestają być atrakcyjne. Przyszłość rozrywki leży w elastyczności i możliwości wyboru, a na tym polu streaming wydaje się być absolutnym zwycięzcą.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






