Ceny serwisów streamingowych rosną jak na drożdżach, a Apple właśnie dolało oliwy do ognia. Zamiast kolejnej opcji z reklamami, firma zdecydowała się na nagłą podwyżkę. Problem w tym, że subskrybenci nie przyjęli tego zbyt dobrze.
Jeszcze kilka lat temu streaming był reklamowany jako tańsza alternatywa dla kablówki. W 2020 roku subskrypcja Apple TV+ kosztowała raptem 4,99 dolara, dziś to już 12,99 dolara. To ponad 150% więcej. A Apple nie jest wyjątkiem, bo podobne skoki cen zaliczyli Netflix, HBO Max, Disney+ i Hulu.
Streaming już nie taki tani? Apple TV+ podnosi ceny i zaskakuje subskrybentów
I fakt, o samej podwyżce informowaliśmy kilka dni temu. Apple zrobiło to bez wcześniejszego ostrzeżenia. Efekt jest prosty, bo firma spotkała się z lawiną krytyki w mediach społecznościowych i fala rezygnacji z subskrypcji. Ale tu pojawił się nieoczekiwany zwrot akcji.
Niektórzy użytkownicy, którzy kliknęli „anuluj”, zobaczyli specjalną ofertę: 54% zniżki przez dwa miesiące. Cena spadała do 5,99 dolara, ale tylko tymczasowo, bo potem wracała do 12,99. To nietypowy ruch jak na Apple, które zwykle trzyma się twardo swoich reguł.
Co ważne, zniżka nie obejmuje nowych subskrybentów ani osób w pakietach Apple One. To wyłącznie marchewka dla tych, którzy byli gotowi zrezygnować. Apple nie wydało oficjalnego komunikatu, co tylko podsyciło spekulacje, że firma testuje reakcje rynku.
Apple TV+ na Prime Vide
Brak reklam i treści premium to główne argumenty Apple. W przeciwieństwie do Netflixa czy HBO Max, w Apple TV+ nie znajdziemy tańszej opcji z reklamami. Firma podkreśla, że oferuje tylko produkcje oryginalne, od „Ted Lasso”, przez „Severance”, po „Slow Horses”. Tyle że dla wielu widzów to nie wystarcza, aby usprawiedliwić dwucyfrową miesięczną opłatę.
Co ciekawe sam Netflix także będzie miał prawdopodobnie problemy związane z nagłą podwyżką cen. Okazuje się, że firma nie otrzymała akceptacji od użytkowników w ramach nowej ceny, a jak zauważył UOKiK „jeśli platforma zakłada, że „brak sprzeciwu” oznacza zgodę na nowe warunki.”
Rosnące ceny uderzają w użytkowników podwójnie, bo przeciętne gospodarstwo ma aż cztery subskrypcje. Sumując rachunki, coraz częściej okazuje się, że streaming wcale nie jest tańszy niż tradycyjna telewizja kablowa. W USA niektórzy widzowie już wybierają inne podejście, zostawiają jedną płatną usługę, a resztę zastąpić darmowymi platformami jak Pluto TV czy Tubi.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.






