Nowa animacja Pixara właśnie zmierza na Disney+. „Elio” to kosmiczna przygoda chłopca, który przez pomyłkę zostaje ambasadorem Ziemi. Premiera na platformie odbędzie się za kilka dni i może być ważnym sprawdzianem dla studia, które od lat balansuje między legendą a oskarżeniami o spadek formy.
Pixar to marka, która przez dekady uchodziła za synonim jakości. „Toy Story” w 1995 roku zrewolucjonizowało animację, a kolejne lata przyniosły klasyki takie jak „Up”, „Coco” czy „Ratatouille”. Dziś jednak wielu fanów pyta wprost: czy studio wciąż ma tę samą moc?
- Kryminalna intryga powraca w 5. sezonie hitu na Disney+!
- Disney+ łączy siły z twórcami „Domu z papieru”! Szykują się zmiany?
„Elio” ląduje na Disney+
„Elio” debiutuje na Disney+ już 17 września 2025 roku, zaledwie trzy miesiące po premierze kinowej w Polsce (19 czerwca). Film trwa 1,5 godziny i opowiada historię chłopca z ogromną wyobraźnią i obsesją na punkcie kosmosu, który zostaje wciągnięty do Communiverse – organizacji zrzeszającej przedstawicieli galaktyk. Problem w tym, że obcy biorą go za oficjalnego lidera ludzkości.
Reżyserią zajęli się Adrian Molina („Coco”) oraz Madeline Sharafian („Burrow”), a w obsadzie głosowej pojawiają się m.in. Yonas Kibreab (Elio), Zoe Saldaña (Ciotka Olga) i Brad Garrett (Lord Grigon). Na polskim Filmwebie oceny są dość ostrożne – 6,5/10 od widzów i 6,3/10 od krytyków – co pokazuje, że Pixar nie ma już gwarantowanego kredytu zaufania.
„Elio” pojawia się w wyjątkowym momencie. Rok wcześniej Pixar wydał „Inside Out 2”, które w zaledwie 5 dni osiągnęło 30,5 mln wyświetleń na Disney+, bijąc rekord platformy. Studio może pochwalić się imponującym dorobkiem: 29 pełnometrażowych filmów, 71 nominacji do Oscara i 23 statuetki. Jednak na forach coraz częściej słychać głosy, że „Pixar się stacza” i nowe animacje nie wyróżniają się tak, jak dawniej.
Polscy widzowie dorzucają swoje trzy grosze. Krytyka dubbingu dziecięcych aktorów czy komentarze, że „film jest przeciętny, ani dobry, ani zły” pokazują, że odbiór w naszym kraju też jest mieszany. To istotne, bo w Polsce animacje Pixara od lat trafiały nie tylko do dzieci, ale też do dorosłych widzów szukających emocji na poziomie „Coco” czy „W głowie się nie mieści”.
Źródło: filmweb.pl
W 2026 roku na ekrany wejdą „Toy Story 5” oraz zupełnie nowa produkcja „Hoppers”. Jeśli „Elio” dobrze poradzi sobie na Disney+, będzie to dowód, że studio wciąż potrafi opowiadać historie, które łączą pokolenia.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







