Streaming/ fot. MEGOGO
Streaming się zmienia: te same hity pojawiają się na wielu platformach, a wojny VOD ustępują miejsca zaskakującym partnerstwom. Co to oznacza dla nas, widzów?
Rynek streamingu od lat dynamicznie rozwija się i ewoluuje, a ostatnie zmiany warte są odnotowania. Coraz więcej filmów i seriali przestaje być „na wyłączność”, a te same tytuły zaczynają pojawiać się na kilku platformach jednocześnie.
Najnowsze dane pokazują, że w 2025 roku współdzielenie treści stało się normą, a branża coraz wyraźniej zmierza w stronę partnerstw i łączenia usług. Co to oznacza dla użytkowników i rynku VOD? Trendy są jednoznaczne.
Z danych Ampere Analysis wynika, że odsetek tytułów dostępnych jednocześnie na minimum trzech platformach wzrósł z 9% w 2020 roku do 21% w 2025 roku. W praktyce oznacza to, że już co piąty film lub serial funkcjonuje równolegle w kilku serwisach. To nie przypadek, lecz efekt zmieniającej się strategii dystrybucyjnej.
Fot. Riki32 na Pixabay
Najmocniej widać to w Stanach Zjednoczonych, gdzie rezygnacja z ekskluzywności jest szczególnie intensywna. W lipcu 2025 roku aż 39% wszystkich tytułów było dostępnych przynajmniej na dwóch platformach. Dla porównania, w Wielkiej Brytanii było to 13%, a we Francji zaledwie 8%. Ampere tłumaczy ten trend potrzebą monetyzowania bogatych bibliotek oraz ogromną konkurencją, która wymusza dzielenie się treściami nawet przy tytułach premium.
Co ciekawe, starsze tytuły (2010–2019) dominują we współdzielonych bibliotekach. Stanowią przy tym aż 43% takich treści. Produkcje z lat 2020–2025 współdzielone są jednak znacznie rzadziej (28%).
Źródło: Andrea Piacquadio,pexels.com
Odmienne realia panują w Europie, choć tu również rośnie liczba partnerstw między nadawcami a platformami. A jak wygląda to w Polsce? Według Nielsena streaming odpowiada u nas już za ok. 10% oglądalności, a rynek charakteryzuje się dużym rozwojem na tle sąsiadów i silną konkurencją globalnych gigantów z lokalnymi graczami.
Tu wciąż większe znaczenie ma ekskluzywność – zwłaszcza w obszarze sportu, który jest jednym z głównych motorów subskrypcji. Problemem pozostaje rozproszenie praw. Aby obejrzeć wszystkie rozgrywki, często trzeba wykupić kilka usług.
Jednocześnie konsumenci zaczynają odczuwać zmęczenie liczbą subskrypcji. Branża próbuje temu przeciwdziałać, m.in. poprzez łączenie usług i budowanie bardziej elastycznych ofert. Przykładem jest wspólna propozycja YouTube Premium oraz MEGOGO, która pozwala uzyskać szerszy dostęp do treści w bardziej atrakcyjnej cenie. W przyszłości prawdopodobnie będziemy świadkami powstawania znacznie większej liczby takich ofert – być może nawet od Netflixa i HBO Max razem?
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Matowa matryca, 165 Hz i bezkompromisowa jakość obrazu – taki jest Samsung OLED S95F, który…
Prime Video przyspiesza premierę trzeciego sezonu „Władcy Pierścieni: Pierścienie Władzy”. Nowe odcinki jednej z najdroższych…
Netflix kupił prawa do animowanego filmu „In Waves”, który został jednym z najgłośniejszych tytułów tegorocznego…
TCL udostępnia dużą aktualizację dla telewizorów Google TV. Dolby Vision Filmmaker, poprawki DTS:X i nowe…
Sprawdziliśmy ceny najtańszych telewizorów Mini LED na maj 2026, Niezależnie od tego, który wybierzesz –…
Sony może całkowicie zrezygnować z wydawania największych gier single-player na PC. Marvel’s Wolverine i Saros…