fot. Avengers: Endgame
Zaledwie pół roku dzieli nas od kinowego debiutu Avengers: Doomsday. Czy wielki powrót franczyzy wartej miliardy dolarów uratuje Marvela?
Minęło już siedem długich lat od pamiętnej i niezwykle emocjonującej premiery filmu Avengers: Koniec gry. Fani komiksowych adaptacji z każdym kolejnym miesiącem tracili cierpliwość, czekając na nową odsłonę przygód swoich ulubionych superbohaterów.
Na szczęście wyczekiwany powrót tej kultowej serii jest już znacznie bliżej, niż mogłoby się wydawać. Do premiery widowiska Avengers: Doomsday pozostało dokładnie sześć miesięcy. Film ma zadebiutować na wielkich ekranach 18 grudnia 2026 roku.
Disney i Marvel trzymają większość szczegółów fabuły w tajemnicy. Wiadomo tyle, że bohaterowie zmierzą się z Doktorem Doomem, który ma zagrozić całemu multiwersum Marvela.
W roli złoczyńcy powraca Robert Downey Jr., jednak tym razem nie jako Tony Stark, lecz właśnie jako Victor von Doom. Powstrzymanie go wymaga sojuszu wszystkich zakątków Marvela, z Chrisem Evansem znów jako Kapitan Ameryka na czele.
Jednym z największych magnesów ma być obecność aktorów ze starych X-Menów ze stajni Fox. W obsadzie pojawiają się m.in. James Marsden i Patrick Stewart.
ScreenRant zwraca uwagę, że Marvel zgodnie ze swoim zwyczajem owija promocję tajemnicą. To rodzi spekulacje o niespodziankach, choćby możliwym pojawieniu się Spider-Mana, choć na ten moment to wyłącznie domysły, a nie potwierdzone informacje.
Trzeba jednak przyznać, że Avengers: Doomsday mierzy się z wyzwaniem, którego poprzednie filmy z tej franczyzy nie doświadczyły. Zarówno MCU, jak i całe kino bardzo zmieniły się od 2019 roku.
Avengers: Endgame zarobiło blisko 3 miliardy dolarów, ale powtórzenie tego wyniku może już nie być realne. Kina wciąż nie wróciły w pełni do formy sprzed pandemii, a ostatnie odsłony takich gigantów jak Avatar czy The Mandalorian and Grogu okazały się najsłabiej zarabiającymi w swoich seriach.
Co oglądać w Disney+? Najnowsze premiery filmów i seriali
Samo Kinowe Uniwersum Marvela również nie ułatwia sobie zadania. Ostatnie filmy były bardzo nierówne. Obok hitów pokroju Spider-Man: Bez drogi do domu i Strażnicy Galaktyki 3, Marvel wypuścił takie potworki jak Ant-Man i Osa: Kwantomania czy też The Marvels. Efekt? Widzowie nie są dziś tak nakręceni na MCU jak siedem lat temu.
Dochodzi do tego problem narracyjny. Saga Multiwersum nie zbudowała pod Avengers: Doomsday takiego napięcia, jakie Saga Nieskończoności wytworzyła przed Końcem gry. Tamten film był wydarzeniem obowiązkowym, przy nadchodzącym widowisku w ogóle tego nie czuć.
Przyznam, że mam wobec tego powrotu mieszane uczucia. Z jednej strony obsada robi wrażenie, a pomysł, by mutanci z Foxa wreszcie podzielili ekran z Avengers, to spełnienie marzeń fanów sprzed dwóch dekad. Z drugiej, Marvel sam nadszarpnął swój kredyt zaufania serią nierównych projektów.
Najbardziej intryguje mnie ta zmiana stawki. Avengers: Endgame było kulminacją, na którą pracowano latami. Doomsday na tę chwilę wygląda bardziej jako forma pewnego rodzaju restartu, aniżeli kulminacji wcześniejszych wydarzeń. Restart trudniej sprzedać jako wydarzenie „raz na dekadę”. Jeśli Marvel postawi na rozmach zamiast na emocjonalną klamrę, może powtórzyć błędy ostatnich faz.
Źródło: Opracowanie własne
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Fizyczne wydanie GTA 6 na płytach to jednak fikcja? Nowe raporty zaprzeczają wcześniejszym wyciekom i…
Anbernic RG-55G1 w akcji! Do sieci wyciekło wideo prezentujące nowy handheld, a wyniki z Geekbench…
Znamy datę startu pre-orderów Retroid Pocket Nova! Producent kusi darmowymi gadżetami i przygotował rabat dla…
Znamy już ceny Ayaneo Pocket Micro 2! Metalowa obudowa, układ Snapdragon 865 i dużo większa…
Osioł ze "Shreka" doczeka się własnego filmu. Spin-off "Donkey" trafi do kin w 2028 roku,…
Tim Sweeney przekonuje, że przyszłość gier zależy od otwartych ekosystemów, AI i współpracy gigantów branży.…
Komentarze
Jak to "już"? Odpowiednim słowem jest "dopiero". Przecież ten film jest reklamowany już chyba ponad rok. Ludzie się podzielą na takich co się znudzą czekaniem I ja takich, którzy będą oczekiwać nie wiadomo czego.