„Toksyczna historia miłosna” jest już dostępna na platformie Netflix. Dokument true crime o głośnej sprawie z Kalifornii ma ocenę 6,7/10 w IMDb.
Dokument „Toksyczna historia miłosna” zadebiutował 22 lipca na platformie Netflix. Pełnometrażowa produkcja opowiada o sprawie gróźb, prześladowania i skomplikowanego planu zemsty, którego wyjaśnienie zajęło kilka lat.
Film ma ocenę 6,7 na 10 w serwisie IMDb. Nota została wystawiona na podstawie około 2,3 tysiąca głosów. Ocena może się zmieniać wraz z napływem kolejnych opinii użytkowników, ale świadczy to o tym, że film znalazł dość sporą rzeszę przychylnych widzów.
Tajemnicze wiadomości i poważne oskarżenia
Historia przedstawiona w dokumencie rozpoczęła się w 2016 roku w Anaheim w Kalifornii. Angela Connell zgłosiła wówczas, że otrzymuje wiadomości zawierające groźby przemocy. Nieznany nadawca posługiwał się pseudonimem „Lilithistruth”.
Podejrzenia szybko padły na Michelle Hadley, byłą narzeczoną Iana Diaza, męża Angeli. Kobieta otrzymała sądowy zakaz kontaktowania się z Connell, ale wiadomości nadal napływały. Z czasem zaczęły zawierać drastyczne obrazy, groźby wobec nienarodzonych bliźniąt Angeli oraz zapowiedzi napaści seksualnej.
W serwisie Craigslist pojawiły się także ogłoszenia zamieszczane przez osobę podszywającą się pod Angelę. Zachęcano w nich nieznajomych mężczyzn do przychodzenia do mieszkania i uczestniczenia w fantazjach dotyczących gwałtu.
88 dni w areszcie
24 czerwca 2016 roku Angela zadzwoniła pod numer alarmowy i poinformowała, że została zaatakowana przez nieznanego napastnika. Mężczyzna miał uciec po wezwaniu pomocy. Policji nie udało się go odnaleźć.
Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze zatrzymali Michelle. Kobieta usłyszała zarzuty dotyczące między innymi uporczywego nękania, kierowania gróźb, napaści i usiłowania gwałtu. Spędziła w areszcie 88 dni, konsekwentnie zaprzeczając, że wysyłała wiadomości jako „Lilithistruth”.
Zatrzymanie nie zakończyło jednak sprawy. Dochodzenie trwało latami, a pojawiające się informacje stopniowo zmieniały obraz wydarzeń oraz podważały początkowe założenia śledczych.
Widz poznaje sprawę krok po kroku
Reżyserka Alexandra Lacey zdecydowała się odtworzyć wydarzenia w kolejności, w której poznawali je policjanci i opinia publiczna. Dokument wykorzystuje między innymi niepublikowane wcześniej nagrania z kamer nasobnych funkcjonariuszy.
Skonstruowaliśmy film tak, aby widzowie poznawali tę historię w sposób, w jaki naprawdę się rozgrywała – nie jako retrospekcję, lecz w czasie rzeczywistym. Otrzymujecie informacje tak samo jak opinia publiczna i organy ścigania. Wraz z pojawianiem się kolejnych elementów układanki wasze założenia są podważane, podobnie jak ich – wyjaśniła Lacey.
Reżyserka podkreśliła, że psychologiczne historie kryminalne są złożone i nie powinny być sprowadzane do prostego podziału na ofiarę i sprawcę.
Media często upraszczają je do obrazu czarno-białego. Szczególnie w takich przypadkach, przy tak dużej skali manipulacji psychologicznej, jako dokumentaliści chcemy badać niuanse i szarą strefę – powiedziała.
„Toksyczna historia miłosna” nie jest serialem, lecz pełnometrażowym filmem dokumentalnym. Produkcja trwa 1 godzinę i 31 minut i jest już dostępna w katalogu Netflixa.
Źródło: Netflix
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








Dodaj komentarz