Nowy horror Netflixa „Ostatni dom” podbił 89 krajów i został światowym numerem 1, choć krytycy ocenili go bardzo słabo. A jaka jest Twoja opinia?
Netflix ma kolejny ogromny hit, choć tym razem opinie krytyków i popularność filmu kompletnie się rozmijają. „Ostatni dom” z Wagnerem Mourą i Gretą Lee błyskawicznie wskoczył na szczyt rankingów platformy, stając się jednym z najchętniej oglądanych filmów na świecie zaledwie dzień po premierze.
- Co oglądać w Netflix? Oto najlepsze nowe filmy i seriale
- Czy Samsung HW-Q600H zasługuje na miano króla opłacalności? (TEST)
Produkcja zadebiutowała na Netfliksie 7 sierpnia i praktycznie od razu zaczęła zdobywać kolejne rynki. Początkowo była numerem jeden w 84 krajach, a niedługo później liczba ta wzrosła do 89 państw. To wynik, który jasno pokazuje, że widzowie bardzo chętnie dali szansę nowemu horrorowi science fiction.
Prosty pomysł, który szybko wciąga
Fabuła „Ostatniego domu” skupia się na czteroosobowej rodzinie, która zostaje uwięziona we własnym domu. Bohaterowie nie mogą wydostać się na zewnątrz z powodu tajemniczego zagrożenia, a z każdą kolejną godziną sytuacja robi się coraz bardziej napięta. Zaczyna brakować podstawowych zapasów, a bezpieczeństwo domowników staje pod coraz większym znakiem zapytania.
Za kamerą stanął Louis Leterrier, a w obsadzie pojawiły się naprawdę mocne nazwiska. Wagner Moura jest doskonale znany między innymi z „Narcosa”, natomiast Greta Lee zdobyła uznanie dzięki filmowi „Poprzednie życie”. Rozpoznawalna obsada mogła dodatkowo pomóc produkcji w szybkim zdobyciu ogromnej widowni.
Najciekawsze jest jednak to, że popularność filmu zupełnie nie idzie w parze z ocenami krytyków. Na Rotten Tomatoes „Ostatni dom” może pochwalić się zaledwie 27% pozytywnych recenzji. Recenzenci zarzucają produkcji przede wszystkim niewykorzystany potencjał ciekawego pomysłu oraz niezbyt satysfakcjonujące rozwiązania fabularne.
Krytycy kręcą nosem, widzowie klikają „play”
Widzom najwyraźniej to jednak nie przeszkadza. Film bardzo szybko zdobył pierwsze miejsce w globalnych zestawieniach Netfliksa i wygląda na to, że sama tajemnica stojąca za zagrożeniem jest wystarczającym powodem, by dać mu szansę. Czasami prosty punkt wyjścia, dobra obsada i atmosfera wystarczą, by produkcja stała się gigantycznym hitem.
„Ostatni dom” jest więc kolejnym przykładem filmu, przy którym opinie recenzentów i zainteresowanie widzów mocno się rozjechały. Niezależnie od niskich ocen krytyków, produkcja już teraz może mówić o ogromnym sukcesie popularnościowym. Jeśli utrzyma obecne tempo, może jeszcze przez jakiś czas dominować w rankingach Netfliksa. A jak podobał się Tobie? Daj znać w komentarzu.
Źródło: Netflix
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.









Dodaj komentarz