Świat George’a R.R. Martina pomieści jeszcze wiele seriali. Pod warunkiem że HBO przestanie zaglądać wyłącznie do królewskich sypialni.
Spis treści
Po znakomitym trzecim sezonie „Rodu smoka” i bardzo dobrym debiucie „Rycerza Siedmiu Królestw” łatwo powiedzieć: poprosimy więcej. Tylko więcej czego? Srebrnych włosów, rodzinnych wojen i smoków, które palą wioski?
Najważniejszą wiadomością dla przyszłości tego uniwersum jest dla mnie to, że obok „Rodu smoka” znalazło się miejsce dla Dunka i Jaja. Jeden serial opowiada historię z wysokości smoczego grzbietu, drugi musi się martwić, gdzie jego bohaterowie będą spali. I to jest w tym uniwersum cudowne.
„Rycerz Siedmiu Królestw” przypomniał, że w świecie Martina uczciwy człowiek potrafi być równie interesującym zjawiskiem, jak smoczy jeździec wykrzykujący „Dracarys”. Zwłaszcza kiedy próbuje zachować uczciwość w otoczeniu ludzi, którzy mają herby, pieniądze i bardzo elastyczne rozumienie honoru.
Nie trzeba za każdym razem rozstrzygać losów kontynentu. Czasem wystarczy postawić bohatera przed wyborem, za który naprawdę może oberwać.
HBO ma już zaplanowane najbliższe powroty: drugi sezon „Rycerza” na 2027 rok i czwarty (finałowy) sezon „Rodu smoka” na 2028 rok. To konkrety, ale co dalej? HBO ma ambicje, by dostarczać co najmniej jedną historię osadzoną w uniwersum „Gry o tron” w roku.
Czy to ma sens? Jeżeli wyciągnie wnioski z sukcesów i porażek uniwersum „Gwiezdnych wojen”, to jak najbardziej.
Najbardziej oczywistym kandydatem do dalszej ekspansji jest Aegon Zdobywca. Podbój Westeros ma wszystko, co dobrze wygląda na ekranie: rozpoznawalne nazwisko, smoki i wydarzenie, od którego można zacząć kolejną opowieść o potędze Targaryenów.
Projekt wyszedł poza dyskusję o serialu. Podczas CinemaCon 2026 Warner Bros. ujawniło roboczy tytuł filmu „Game of Thrones: Aegon’s Conquest”.
Kino wydaje się dla tego widowiska naturalnym miejscem. Mam jednak nadzieję, że ktoś zadał wcześniej pytanie, gdzie w tej historii jest dramat. Przewaga militarna bohatera sama w sobie nie wystarcza. Kolejne zwycięstwa mogą szybko zacząć przypominać rozgrywkę strategiczną po wpisaniu kodu na nieśmiertelność.
Chciałbym zobaczyć podbój także od strony podbijanych. Władcę, który musi wybrać między kapitulacją a śmiercią poddanych. Rodzinę, dla której „zjednoczenie królestw” oznacza pogrzeb. Doradcę próbującego przekonać zwycięzcę, że posłuszeństwo wymuszone ogniem nie jest jeszcze lojalnością.
Czy dobrym wyborem jest kino, a nie domowy ekran serwisu vod? Mam wątpliwości.
„Diuna” jest tu dobrym punktem odniesienia: monumentalna oprawa ma znaczenie, ale tylko wtedy, gdy boimy się o bohatera, któremu kibicujemy. Aegon jako pomnik szybko mnie znudzi. Aegon jako problem polityczny ma szansę zostać w pamięci.
Spośród rozwijanych projektów najmocniej kibicuję „Ten Thousand Ships”, opowieści o Nymerii i Rhoynarach. Nymeria musi najpierw pokonać przeszkodę, której Martin nie przewidział w swoich kronikach: proces decyzyjny HBO.
W kwietniu 2024 roku Brian Helgeland opowiadał o odłożeniu jego wersji „Ten Thousand Ships”, ale już w czerwcu ujawniono, że nowy pilot przygotowuje Eboni Booth.
Potencjał jest ogromny: lud uciekający przed zagładą, flota szukająca bezpiecznej przystani i przywódczyni odpowiedzialna za ludzi, których nie może po prostu odesłać do domu. „Battlestar Galactica” pokazała, jak świetny serial może wyrosnąć z takiej sytuacji. Świat Martina nadaje się do niej znakomicie.
Myślę o „Battlestar Galactica”. Jej siłą była konieczność podejmowania decyzji w warunkach, w których żadna decyzja nie jest idealna. Podobnie można pokazać Nymerię: kto dostaje żywność, kto decyduje o kursie, jak długo lojalność pokonuje głód? Kiedy wspólnota zaczyna przypominać więzienie?
Taki serial mógłby też nadać Dorne ciężar, którego ekranowa „Gra o tron” nie zawsze umiała mu zapewnić. Pokazać, że odmienność tej krainy ma historię, cenę i ludzkie twarze.
„Ród smoka” ma jeszcze jedną zaletę: pozwala pomyśleć o Corlysie Velaryonie przed etapem życia, w którym każdy dzień oznacza kolejną naradę. Jego wyprawy to materiał na przygodę otwierającą świat poza Westeros.
„Rycerz Siedmiu Królestw” pokazał, że wcale nie trzeba smoków, by opowiedzieć angażującą historię z uniwersum „Gry o tron”
Projekt „Nine Voyages” zmienił formę z aktorskiej na animowaną. Martin wyjaśniał, że morska skala i kolejne porty czyniły wersję aktorską niezwykle kosztowną. Dla mnie to może być ciekawy „skok w bok”.
„Arcane”, „Niezwyciężony” i „Niebieskooki samuraj” pokazały, ile naprawdę można pokazać przez animację. Podróże Corlysa mogłyby mieć rozmach, dziwność i wizualną odwagę, na które serial aktorski musiałby długo odkładać pieniądze.
Najważniejsze, żeby sam Corlys nie został przewodnikiem wycieczki. Chciałbym oglądać człowieka, który buduje fortunę i legendę, a po drodze uczy się przemilczać ich koszt. Każdy port powinien coś w nim zmieniać.
A teraz własna lista życzeń, nie zapowiedzi HBO. Wysoko umieściłbym na niej pierwszą rebelię Blackfyre’ów: konflikt króla Daerona II z jego przyrodnim bratem Daemonem.
Kolejna rodzinna wojna? Owszem. Ale pod spodem kryje się pytanie, które łatwo zadać także poza fantasy: dlaczego ludzie wolą efektownego wojownika od kompetentnego władcy? Tło konfliktu opisuje encyklopedia świata Martina.
Daeron i Daemon pozwalają opowiedzieć o polityce jako o walce między umiejętnością rządzenia a wyobrażeniem o tym, jak powinien wyglądać król. Miecz, sylwetka i legenda potrafią przemówić mocniej niż rozsądna decyzja. Wystarczy spojrzeć, jak chętnie również my mylimy stanowczość z kompetencją.
Jeszcze chętniej zobaczyłbym miniserial o Elissie Farman. W „Ogniu i krwi” to kobieta, która kradnie trzy smocze jaja i sprzedaje je, żeby sfinansować budowę statku. Ten punkt wyjścia wystarczy do ciekawej historii, nawet jeżeli miałaby ona trwać jeden sezon, 6-8 odcinków. Historię Elissy streszcza A Wiki of Ice and Fire.
Mamy kradzież, ucieczkę, koszt wolności i wyprawę w nieznane. Bohaterka, która bierze przedmioty będące fundamentem cudzej potęgi i zamienia je na możliwość decydowania o własnym życiu. Chętnie zobaczyłbym, jak serial traktuje jej czyn: jako odwagę, zdradę, egoizm?
To mogłaby być przygoda z energią „Piratów z Karaibów”, lecz bardziej zainteresowana konsekwencjami niż kolejnym numerem ekscentrycznego kapitana. Zamknięta historia, kilka mocnych postaci, wyraźny cel. Bez obowiązku przygotowywania trzech następnych produkcji.
Rozumiem pokusę pokazania rebelii Roberta, dawnej Valyrii czy dalszych losów bohaterów „Gry o tron”. Wokół możliwego powrotu Aryi pojawiały się już doniesienia, ale nadal trzeba oddzielać rozwijane koncepcje od seriali zamówionych do produkcji. Tę różnicę podkreślał Casey Bloys.
Sam byłbym ostrożny z produkcjami obiecującymi przede wszystkim odpowiedzi. Świat Martina działa również dlatego, że jego mieszkańcy znają przeszłość fragmentarycznie, wierzą w sprzeczne opowieści i kłócą się o zmarłych. Jeśli każdą legendę zamienimy w jednoznaczną scenę, część uroku zniknie.
Westeros nie musi dostać ekranowej instrukcji obsługi. Potrzebuje twórców, którzy znajdą w nim własny temat: wygnanie Nymerii, ambicję Corlysa, polityczny mit Blackfyre’ów, wolność Elissy.
Wtedy kolejne seriale będą miały powód, żeby powstać. Tym bardziej że po „Rodzie smoka” i „Rycerzu Siedmiu Królestw” naprawdę chcę wracać do tego świata. Ale najchętniej skręciłbym w ulicę, której jeszcze nie znam, a nie w drogę do sali tronowej.
Zachęcam do zerknięcia na wpis, w którym pytam, czy „Stranger Things” naprawdę potrzebuje własnego uniwersum i polecam lekturę felietonu, w którym piszę, że nikomu nie można ufać.
Więcej moich wpisów znajdziesz w sekcji maniaKalnych felietonów o filmach i serialach.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Niepokojące doniesienia dotyczą jednej z gier Bethesdy, która miała trafić na Nintendo Switch 2. Wypowiedź…
Nadchodzący tydzień na Xbox przyniesie gry ze znanych serii, rodzinne przygody i produkcje dostępne w…
Twierdza 4 dostała nowe demo na Steam. Można sprawdzić fragment zamkowego życia, a to dopiero…
Steam Deck dostał aktualizację testową, która zdejmie z graczy jeden z obowiązków przy uruchamianiu gier.…
Czy GTA 6 trafi na Nintendo Switch 2? Przedstawicielka Nintendo po raz pierwszy odniosła się…
Sony szykuje nietypową zmianę w menu głównym PS5. Tym razem nie chodzi o gry, a…