Był śmiercią zakochaną w życiu, antycznym wojownikiem i człowiekiem, który namawiał do zburzenia porządku świata. Brad Pitt od lat udowadnia, że potrafi znacznie więcej niż przyciągać spojrzenia. Oto 15 najlepszych ról w jego karierze.
Spis treści
W „W sercu dziczy” Brad Pitt walczy o przetrwanie na Alasce, ale o swoją pozycję w Hollywood walczyć już nie musi.
Od ekranowych początków w 1987 roku i przełomowego występu w „Thelmie i Louise” przeszedł drogę od obiecującego debiutanta do aktora, który potrafi nadać równie wielką siłę leniwemu uśmiechowi co wybuchowi gniewu.
Bywał uwodzicielski, bezwzględny, zagubiony i rozbrajająco zabawny, a jego najciekawsze role często łączyły kilka tych cech naraz. Premiera nowego filmu to idealny pretekst, by przypomnieć 15 tytułów, w których najlepiej widać jego talent.
Parys, książę Troi, zabiera ze Sparty Helenę, żonę króla Menelaosa. Grecy organizują wyprawę wojenną, a w ich szeregach walczy Achilles, grany przez Brada Pitta.
Jest najlepszym wojownikiem armii, ale nie zamierza bezwarunkowo wykonywać rozkazów Agamemnona. Podczas oblężenia jego najważniejszym przeciwnikiem staje się Hektor, który broni miasta i swojej rodziny.
„Troja” to przede wszystkim efektowne kino historyczno-przygodowe, z dużymi scenami bitew i świetnym pojedynkiem Achillesa z Hektorem. Pitt przekonująco wypada jako pewny siebie wojownik, którego ambicja i duma często biorą górę nad rozsądkiem.
Dobrze partneruje mu Eric Bana w roli Hektora. Film swobodnie traktuje mitologię, ale sprawdza się jako widowiskowa opowieść o wojnie, zemście i walce o sławę.
Zamożnego przedsiębiorcę Williama Parrisha odwiedza Śmierć pod postacią młodego mężczyzny, który przedstawia się jako Joe Black. Proponuje mu układ: odroczy jego odejście, jeśli William pokaże jej, jak wygląda życie zwykłych ludzi.
Sprawy komplikują się, gdy Joe zakochuje się w córce gospodarza, Susan. Pitt gra przybysza, który dopiero poznaje ludzkie uczucia i codzienne zwyczaje.
„Joe Black” to spokojny, romantyczny film, który daje swoim bohaterom dużo czasu na rozmowy i budowanie relacji. Jego największą zaletą jest duet Pitta i Anthony’ego Hopkinsa. Pierwszy dobrze oddaje niezręczność kogoś, dla kogo wszystko jest nowe, drugi przekonująco gra człowieka próbującego pogodzić się ze śmiercią.
Choć film jest długi i momentami bardzo sentymentalny, potrafi wzruszyć, szczególnie w scenach dotyczących rodziny i pożegnania.
Brad Pitt wciela się w austriackiego alpinistę Heinricha Harrera, który wyrusza na wyprawę w Himalaje. Po wybuchu II wojny światowej trafia do brytyjskiego obozu internowania w Indiach. Ucieka z niego i dociera do Tybetu, gdzie poznaje młodego Dalajlamę.
Ich przyjaźń zmienia jego podejście do życia i sprawia, że zaczyna inaczej patrzeć na pozostawioną w Europie rodzinę.
Film warto zobaczyć dla pięknych krajobrazów i relacji między dwoma głównymi bohaterami. Ich rozmowy bywają zabawne, ale stopniowo nabierają też emocjonalnego znaczenia. Pitt dobrze pokazuje przemianę Harrera: początkowo zarozumiałego i skupionego na sobie, później bardziej uważnego na potrzeby innych. Ukryta perełka.
Czterech przyjaciół z nowojorskiego Hell’s Kitchen trafia do poprawczaka po wybryku, w którym poważnie ranny zostaje przypadkowy człowiek. W zakładzie chłopcy padają ofiarami przemocy i wykorzystywania przez strażników.
Wiele lat później dwóch z nich spotyka dawnego oprawcę i go zabija. Pitt gra dorosłego Michaela, jednego z czwórki przyjaciół, który został prokuratorem i prowadzi oskarżenie w ich procesie.
W „Uśpionych” Barry Levinson łączy dramat o traumie z historią zemsty i filmem sądowym. Duże znaczenie ma znakomita obsada, w której obok Pitta znaleźli się Robert De Niro, Dustin Hoffman i Kevin Bacon.
Pitt gra powściągliwie, ale pozwala zrozumieć, jak mocno przeszłość wpływa na decyzje Michaela. Film angażuje również dlatego, że zmusza do zastanowienia się, czy działania bohaterów można usprawiedliwić doznaną przez nich krzywdą.
Pod koniec II wojny światowej załoga amerykańskiego czołgu walczy na terenie Niemiec. Dowodzi nią Don Collier, doświadczony żołnierz grany przez Pitta.
Do zespołu dołącza młody Norman, który nie ma doświadczenia bojowego i nie potrafi odnaleźć się na froncie. Collier próbuje szybko przygotować go do walki, często stosując brutalne metody.
„Furia” dobrze pokazuje codzienne funkcjonowanie załogi czołgu: ciasnotę, zmęczenie, strach i wzajemną zależność żołnierzy. Sceny walk są intensywne (pojedynek czołgów przeszedł do historii kina), a relacje między bohaterami wiarygodne.
Pitt przekonuje jako dowódca, który bierze odpowiedzialność za swoich ludzi, choć wojna uczyniła go bezwzględnym. To nie jest „typowy” film wojenny.
Louis, grany przez Brada Pitta, opowiada dziennikarzowi o swoim życiu jako wampir. Pod koniec XVIII wieku został przemieniony przez Lestata, ale nigdy nie zaakceptował konieczności zabijania ludzi.
Obaj przyjmują pod opiekę Claudię, dziewczynkę, którą również czynią wampirem. Z czasem wspólne życie tej nietypowej rodziny staje się coraz trudniejsze, a między jej członkami narastają konflikty.
„Wywiad z wampirem” wyróżnia się gotycką atmosferą, scenografią i bardzo dobrą obsadą. Tom Cruise świetnie wypada jako bezwzględny Lestat, a młoda Kirsten Dunst jest znakomita w roli Claudii.
Pitt gra spokojniej, skupiając się na poczuciu winy i samotności Louisa. Dzięki temu bohaterowie wyraźnie się od siebie różnią, a ich konflikty są ciekawsze niż same sceny grozy.
Benjamin Button rodzi się z wyglądem i dolegliwościami starszego człowieka. Z upływem czasu jego ciało staje się jednak coraz młodsze. Film przedstawia kolejne etapy jego życia, podróże i znajomości, przede wszystkim relację z Daisy.
Ich miłość musi przetrwać nietypową sytuację: ona starzeje się w zwyczajny sposób, a on coraz bardziej młodnieje.
Największą zaletą „Ciekawego przypadku Benjamina Buttona” jest to, że jego niezwykły pomysł prowadzi do zrozumiałej, poruszającej historii o związku i przemijaniu. Pitt oraz Cate Blanchett tworzą przekonującą parę, której chce się kibicować.
Wrażenie robią też charakteryzacja i efekty specjalne pozwalające pokazać bohatera na różnych etapach życia.
Danny Ocean wychodzi z więzienia i planuje napad na skarbiec obsługujący trzy kasyna w Las Vegas. Do realizacji zadania potrzebuję grupy specjalistów. W kompletowaniu ekipy i przygotowaniu akcji pomaga mu Rusty Ryan, grany przez Brada Pitta.
Dodatkowym problemem jest osobisty cel Danny’ego: właściciel kasyn spotyka się z jego byłą żoną.
„Ocean’s 11” to świetnie zrealizowane kino rozrywkowe, z pomysłową intrygą, dobrymi dialogami i humorem. Największą przyjemność daje obserwowanie współpracy bohaterów, zwłaszcza Danny’ego i Rusty’ego. George Clooney i Pitt tworzą bardzo zgrany duet, a ich rozmowy wypadają naturalnie i lekko.
Dwaj organizatorzy nielegalnych walk bokserskich wpadają w kłopoty z gangsterem, dla którego mają ustawić pojedynek. Ich zawodnikiem zostaje Mickey O’Neil, grany przez Pitta pięściarz, który niechętnie stosuje się do ustaleń.
Równolegle kilka grup przestępców próbuje zdobyć skradziony diament. Obie historie stopniowo się łączą, prowadząc do kolejnych pomyłek i konfliktów.
Guy Ritchie sprawnie prowadzi rozbudowaną intrygę i wypełnia film charakterystycznymi postaciami. Najlepiej działają czarny humor, szybki montaż i dialogi. Pitt jest jednym z najzabawniejszych członków obsady, a jego trudny do zrozumienia sposób mówienia staje się powracającym żartem.
Po epidemii, która zabiła większość ludzkości, ocaleni żyją pod ziemią. Więzień James Cole zostaje wysłany w przeszłość, żeby zdobyć informacje o wirusie. Podczas swojej misji trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie poznaje Jeffreya Goinesa, granego przez Brada Pitta. Jeffrey może mieć związek z organizacją podejrzewaną o doprowadzenie do katastrofy.
„12 małp” to pomysłowe SF, które wciąga zagadką i umiejętnie podsuwa mylące tropy. Terry Gilliam tworzy przy tym niepokojący, pełen dziwnych szczegółów świat. Pitt wyraźnie odchodzi od wizerunku amanta: jego Jeffrey jest nerwowy, gadatliwy i nieprzewidywalny.
Aktor świetnie uzupełnia spokojniejszą rolę Bruce’a Willisa, a jego występ należy do najbardziej charakterystycznych w całej karierze.
W okupowanej Francji oddział amerykańskich żołnierzy żydowskiego pochodzenia przeprowadza brutalne akcje przeciwko nazistom. Dowodzi nim porucznik Aldo Raine, grany przez Pitta.
W tym samym czasie Shosanna Dreyfus, właścicielka paryskiego kina, planuje zemstę za zamordowanie swojej rodziny. Okazją staje się premiera filmu propagandowego, na którą mają przybyć przywódcy III Rzeszy.
W „Bękartach wojny” Quentin Tarantino znakomicie buduje napięcie w długich scenach rozmów, szczególnie wtedy, gdy bohaterowie próbują ukryć swoją tożsamość. Film łączy wojenną historię z czarnym humorem i świadomie zmienia bieg wydarzeń historycznych.
Pitt dobrze odnajduje się w tej konwencji, grając Alda z przesadną powagą i mocnym akcentem. Jego „włoskie” teksty stały się już memem, chociaż aktorsko największe wrażenie robi tu Christoph Waltz.
Akcja rozgrywa się w Los Angeles w 1969 roku. Aktor Rick Dalton obawia się, że najlepsze lata kariery ma już za sobą. W codziennym życiu pomaga mu Cliff Booth, jego kaskader i przyjaciel, grany przez Brada Pitta.
W sąsiedztwie Ricka mieszka Sharon Tate, a Cliff podczas jednej ze swoich przejażdżek poznaje osoby związane z sektą Charlesa Mansona.
Film wyróżnia się odtworzeniem Hollywood końca lat 60., humorem i relacją dwóch głównych bohaterów. Leonardo DiCaprio świetnie gra neurotycznego aktora, a Pitt jego opanowanego, zaradnego przyjaciela. Cliff jest sympatyczny, ale niektóre informacje o jego przeszłości i zachowaniu budzą wątpliwości.
Pitt dobrze utrzymuje tę niejednoznaczność, a przy tym wypada wyjątkowo naturalnie. To jedna z jego najlepszych ról komediowych, nagrodzona Oscarem za występ drugoplanowy.
Młody Robert Ford marzy o dołączeniu do bandy Jesse’ego Jamesa, którego od lat podziwia. Kiedy poznaje swojego idola, przekonuje się, że słynny przestępca jest podejrzliwy, brutalny i nieprzewidywalny.
Relacja między mężczyznami staje się coraz trudniejsza. Ford zaczyna odczuwać wobec Jamesa jednocześnie zazdrość i strach, co prowadzi do zabójstwa zapowiedzianego w tytule.
„Zabójstwo Jesse’ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda” to powolny western skupiony na psychologii bohaterów, a nie na strzelaninach. Największe wrażenie robią zdjęcia Rogera Deakinsa oraz role Pitta i Caseya Afflecka.
Pitt pokazuje Jamesa jako człowieka zmęczonego własnym życiem, ale wciąż zdolnego zastraszać otoczenie. Szczególnie dobrze wypadają wspólne sceny obu aktorów, w których zwykła rozmowa może w każdej chwili przerodzić się w konflikt.
Pracownik korporacji cierpiący na bezsenność poznaje Tylera Durdena, pewnego siebie mężczyznę, który odrzuca konsumpcyjny styl życia. Wspólnie zakładają klub, w którym mężczyźni walczą na pięści, odreagowując swoje frustracje.
Z czasem Tyler rozszerza działalność grupy, a jej członkowie zaczynają wykonywać coraz bardziej niebezpieczne zadania. Główny bohater stopniowo traci kontrolę nad sytuacją.
„Podziemny krąg” to klasyk, który wyróżnia się pomysłową narracją, czarnym humorem i świetnymi rolami Edwarda Nortona oraz Pitta.
Tyler jest przekonujący jako charyzmatyczny przywódca, który potrafi zdobyć zaufanie innych i wykorzystać ich niezadowolenie. Pitt pokazuje zarówno jego atrakcyjność, jak i narastający fanatyzm.
Dzięki temu „Podziemny krąg” daje sporo do myślenia o frustracji, przemocy i potrzebie przynależności, a znajomość zakończenia zachęca do ponownego obejrzenia filmu.
Dwaj detektywi szukają seryjnego mordercy, który wybiera ofiary według siedmiu grzechów głównych. Somerset, grany przez Morgana Freemana, jest doświadczonym policjantem zbliżającym się do emerytury. Jego nowy partner, David Mills, to ambitny i porywczy funkcjonariusz, który dopiero przeprowadził się do miasta.
Kolejne zbrodnie pokazują, że sprawca dokładnie zaplanował swoje działania i chce przekazać śledczym określone przesłanie.
„Siedem” to moim zdaniem najlepszy film w portfolio Pitta. David Fincher tworzy ponurą atmosferę, ale nie zapomina o bohaterach i relacji między nimi. Pitt przekonująco gra policjanta, którego pewność siebie często prowadzi do pochopnych reakcji.
Jego emocjonalność dobrze kontrastuje z opanowaniem Freemana, a w finałowych scenach ma decydujące znaczenie dla przesłania całego filmu.
Zachęcam do zerknięcia na wpis o tym, że może mamy już dość wojen o ten sam fotel i polecam lekturę felietonu, w którym piszę, że nikomu nie można ufać.
Więcej moich wpisów znajdziesz w sekcji maniaKalnych felietonów o filmach i serialach.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Niepokojące doniesienia dotyczą jednej z gier Bethesdy, która miała trafić na Nintendo Switch 2. Wypowiedź…
Nadchodzący tydzień na Xbox przyniesie gry ze znanych serii, rodzinne przygody i produkcje dostępne w…
Twierdza 4 dostała nowe demo na Steam. Można sprawdzić fragment zamkowego życia, a to dopiero…
Steam Deck dostał aktualizację testową, która zdejmie z graczy jeden z obowiązków przy uruchamianiu gier.…
Czy GTA 6 trafi na Nintendo Switch 2? Przedstawicielka Nintendo po raz pierwszy odniosła się…
Sony szykuje nietypową zmianę w menu głównym PS5. Tym razem nie chodzi o gry, a…