W wieku 86 lat odszedł sir Patrick Stewart. Miliony widzów pokochały go jako Profesora X i kapitana Picarda. Warto jednak przypomnieć sobie także jego inne role.
Spis treści
Zanim Patrick Stewart usiadł w fotelu kapitana Enterprise, przez blisko trzy dekady pracował na scenie i przed kamerą. Do „Star Treka” przyszedł z doświadczeniem aktora szekspirowskiego, przyzwyczajonego do wielkich monologów i wymagających ról.
Później równie swobodnie odnajdywał się w filmowych widowiskach, kameralnych dramatach i komediach, w których z upodobaniem żartował z własnego dostojnego wizerunku.
W jego dorobku jest sporo występów, do których warto dziś wrócić. Oto 10, które warto zapamiętać.
W słynnym serialu BBC Stewart zagrał Sejana, dowódcę pretorianów, który zdobywa coraz większe wpływy u boku cesarza Tyberiusza. W tym Rzymie wszyscy mają coś do ukrycia, rodzinne więzi niewiele znaczą, a bliskość władcy daje ogromne możliwości – przynajmniej do czasu.
Stewart dobrze pasował do tego świata. Jego Sejan był pewny siebie, ambitny i przekonany, że potrafi rozegrać innych. Aktor umiał pokazać, jak za lojalnością wobec cesarza kryje się coraz większy apetyt na władzę. Myślę, że dał solidne podwaliny pod wiele późniejszych kreacji w „Grze o tron”.
Jeszcze przed podróżami na pokładzie Enterprise Stewart trafił na Arrakis. W „Diunie” Davida Lyncha wcielił się w Gurneya Hallecka, wiernego żołnierza Atrydów i nauczyciela Paula, granego przez Kyle’a MacLachlana.
Gurney wymagał od podopiecznego skupienia i dyscypliny, bo dobrze wiedział, że poza salą treningową błędy mogą kosztować życie. Stewart nadawał mu surowość człowieka, który wiele przeszedł, ale także ciepło wynikające z przywiązania do Paula. W „Diunie” Denisa Villeneuve zagrał go Josh Brolin.
Ahab ma jeden cel: dopaść białego wieloryba. W pogoni za nim jest gotów zaryzykować własne życie, statek i całą załogę. Telewizyjna adaptacja powieści Hermana Melville’a dała Stewartowi rolę człowieka, którego cierpienie z czasem przerodziło się w niszczącą obsesję.
W jego wykonaniu Ahab miał dość charyzmy, by pociągnąć za sobą marynarzy, nawet gdy coraz trudniej było wierzyć w sens wyprawy. Aktor pozwalał też dostrzec, ile pod tą determinacją kryje się gniewu i bezsilności. Za tę kreację Stewart otrzymał nominację do Emmy.
Stewart świetnie znał opowieść Dickensa. Wcześniej wystawiał ją na scenie jako solowy spektakl, wcielając się w kolejnych bohaterów. W filmie Davida Jonesa całą uwagę mógł poświęcić Scrooge’owi.
Jego skąpiec był oschły, nieprzystępny i tak przyzwyczajony do samotności, jakby dawno uznał ją za jedyny rozsądny sposób na życie. Dlatego szczególnie dobrze wypadały sceny, w których wracały do niego dawne uczucia: żal, wstyd, tęsknota.
Stewart przeprowadzał bohatera przez tę przemianę cierpliwie. Gdy wreszcie przychodziła radość, można było uwierzyć, że ten człowiek naprawdę odzyskał coś, co dawno uważał za stracone.
Rodzinne święta u Henryka II szybko zamieniają się w walkę o tron. Król musi wskazać następcę, synowie mają własne plany, a Eleonora Akwitańska doskonale wie, jak uderzyć w najczulszy punkt męża.
Stewartowi partnerowała Glenn Close i właśnie dla ich wspólnych scen warto obejrzeć film Andrieja Konczałowskiego. Oboje grali ludzi, którzy znają się zbyt dobrze, by oszczędzać sobie przykrości. Henryk Stewarta bywał okrutny, złośliwy i zadufany, ale pod królewską pewnością siebie coraz wyraźniej było widać strach przed starością oraz utratą znaczenia.
Dla tej roli warto włączyć oryginalną ścieżkę dźwiękową. Stewart użyczał głosu Avery’emu Bullockowi, zastępcy dyrektora CIA i przełożonemu Stana Smitha. To człowiek impulsywny, narcystyczny i zdolny do zachowań, które powinny natychmiast zakończyć jego karierę.
Sporą część komizmu Bullock zawdzięczał właśnie Stewartowi. Aktor wypowiadał najbardziej absurdalne i nieprzyzwoite kwestie z taką powagą, jakby odczytywał ważny komunikat państwowy. Miał świetne wyczucie rytmu, a do tego najwyraźniej bawiła go możliwość puszczenia wszelkich hamulców.
Film Ruperta Goolda wyrósł z jego inscenizacji teatralnej ze Stewartem w tytułowej roli. Akcję umieszczono w ponurym świecie przypominającym dwudziestowieczne dyktatury, pełnym mundurów, przemocy i podejrzliwości.
Stewart pokazywał kolejne etapy upadku Makbeta: początkowe wahanie, rosnącą bezwzględność i strach, którego nie da się już uciszyć następną zbrodnią. Szekspirowskie monologi brzmiały w jego ustach naturalnie, jak myśli człowieka próbującego zrozumieć własne położenie.
Tobi Powell, dawny tancerz i nauczyciel baletu, ma mnóstwo historii do opowiedzenia. Kiedy odwiedza go para zbierająca materiały do pracy o tańcu, chętnie wraca do swojej przeszłości. Z czasem pytania stają się jednak coraz bardziej osobiste, a gospodarz zaczyna tracić swobodę.
Kameralny film Stephena Belbera dawał Stewartowi sporo miejsca. Jego Tobi potrafił być dowcipny, czarujący, irytujący i nagle zupełnie bezbronny. Stewart bardzo dobrze wyczuwał momenty, w których żart przestawał wystarczać.
Walter Blunt chce podbić amerykańską telewizję i wierzy, że ma do wykonania ważną dziennikarską misję. Trudniej przychodzi mu uporządkowanie własnego życia. Alkohol, używki i kolejne fatalne decyzje sprawiają, że regularnie ląduje w kłopotach.
Stewart świetnie grał jego przekonanie o własnej wyjątkowości, zwłaszcza kiedy rzeczywistość boleśnie je weryfikowała. Był zabawny jako człowiek usiłujący zachować resztki godności po następnej kompromitacji. Jednocześnie pozwalał Walterowi pozostać kimś, komu można kibicować.
W thrillerze Jeremy’ego Saulniera muzycy punkowego zespołu stają się świadkami zbrodni w klubie związanym z neonazistami. Stewart gra Darcy’ego, przywódcę grupy, który musi zdecydować, co zrobić z niewygodnymi świadkami.
To jeden z najbardziej niepokojących występów w jego karierze. W jego zachowaniu jest coś z człowieka zajmującego się rutynowym problemem w pracy – tyle że od tych decyzji zależy czyjeś życie. Stewart wykorzystał znajomy, budzący zaufanie głos w wyjątkowo przewrotny sposób.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.
Apple TV przez sześć miesięcy za 0 zł? Vectra przygotowała nową promocję dla polskich użytkowników.…
AMC szykuje zmiany na polskim rynku telewizyjnym. Już w grudniu SundanceTV zastąpi FilmMania. Nowy kanał…
Netflix to niekwestionowany lider serwisów VOD, ale czasami premier jest tam tak wiele, że właściwie…
Co oglądać w Disney+? Jakie nowe seriale i filmy warto znać? Sprawdź najważniejsze premiery w…
Pamiętacie może pierwszego Walkmana od Sony oraz dedykowane im słuchawki? No to wracają w odświeżonej…
Ogromny, 85-calowy telewizor TCL MQLED75L pojawił się w promocji polskiego sklepu! Ekran QD-Mini LED 4K,…