Disney+ uruchamia Verts, czyli pionowy feed z krótkimi klipami z filmów i seriali, który ma pomóc użytkownikom szybciej znaleźć coś do obejrzenia. Streaming coraz mocniej zbliża się do świata social mediów, a walka o uwagę widza wchodzi na nowy poziom.
Tu jednak nie chodzi wyłącznie o kopiowanie modnego formatu, ale o znacznie większą zmianę w podejściu do korzystania z platform VOD. Do tej pory serwisy streamingowe były kojarzone przede wszystkim z katalogiem, rekomendacjami na stronie głównej i klasycznym wyszukiwaniem treści, natomiast teraz coraz wyraźniej widać, że samo posiadanie filmów i seriali już nie wystarcza.
Liczy się także to, jak szybko i jak skutecznie platforma potrafi podsunąć użytkownikowi coś, co zatrzyma go na dłużej. I właśnie w tym miejscu pojawia się Verts.
Disney tłumaczy, że nowa funkcja ma ułatwić odkrywanie treści bez konieczności długiego przeklikiwania się przez bibliotekę. Użytkownik ogląda krótki fragment, ocenia w kilka sekund, czy dany tytuł go interesuje, a następnie może od razu uruchomić pełny materiał albo dodać go do listy „do obejrzenia”.
Streaming zaczyna grać według zasad social mediów
Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że Disney nie wchodzi tu na zupełnie nowy teren jako pionier. Netflix ogłosił podobny pionowy feed już wcześniej, co oznacza, że największe platformy streamingowe coraz mocniej patrzą w jednym kierunku. Widz ma spędzać mniej czasu na szukaniu, a więcej czasu na konsumowaniu treści podsuwanych przez algorytm.
Dziś równie ważne staje się to, jak platforma opakowuje treść i jak skutecznie walczy o kilka sekund uwagi użytkownika, szczególnie na smartfonie, gdzie konkurencją dla Disney+ nie jest już tylko Netflix, Max czy Prime Video, ale również TikTok, Instagram, YouTube i cała reszta aplikacji, które żyją z niekończącego się scrollowania.
W praktyce oznacza to, że streaming zaczyna coraz bardziej przypominać media społecznościowe, nawet jeśli nadal sprzedaje dostęp do filmów i seriali, a nie krótkich filmików tworzonych przez użytkowników. Granica między jednym a drugim robi się coraz cieńsza, bo mechanizm działania pozostaje podobny.
Co oglądać w Disney+? Najnowsze premiery filmów i seriali
Ważnym elementem nowej funkcji jest również to, że Verts ma działać na podstawie algorytmu rekomendacji, który podsuwa klipy zgodnie z preferencjami konkretnego użytkownika.
Z jednej strony brzmi to sensownie, bo trudno kłócić się z wygodą rozwiązania, które lepiej trafia w gust widza i pomaga szybciej znaleźć coś interesującego. Z drugiej jednak strony jest to kolejny krok w stronę modelu, w którym użytkownik coraz rzadziej sam eksploruje katalog, a coraz częściej dostaje treści podane na tacy. To może ułatwiać odkrywanie nowych produkcji, ale może też sprawić, że widz jeszcze mocniej zamknie się w bańce własnych preferencji, oglądając w kółko podobne typy materiałów.
Disney podkreśla przy tym, że obecne wdrożenie to dopiero pierwszy etap rozwoju Verts, a firma planuje z czasem rozszerzać możliwości tej funkcji. Mowa nie tylko o wygodniejszym odkrywaniu treści, ale również o nowych formatach narracyjnych, bardziej spersonalizowanych doświadczeniach, a nawet potencjalnym wykorzystaniu materiałów tworzonych wokół społeczności fanowskich związanych z markami Disneya.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.







Dodaj komentarz