Nowy zwiastun „Brand New Day” pokazuje nie tylko odświeżonego Petera Parkera, ale też wyraźnie sugeruje, że Marvel szykuje dla jednej ze swoich najważniejszych postaci zupełnie nowy rozdział.
Marvel i Sony wreszcie pokazały pierwszy zwiastun „Spider-Man: Brand New Day”, czyli czwartej solowej części Spider-Mana z Tomem Hollandem w ramach MCU. Sama data premiery mówi tu zresztą sporo, bo produkcja trafi do kin 31 lipca, a więc w samym środku wakacyjnego sezonu, kiedy studia zwykle wyciągają największe działa i liczą na tłumy w salach.
Ostatni solowy film z Tomem Hollandem, czyli „Spider-Man: No Way Home”, był gigantycznym sukcesem i zarobił ponad 1,9 miliarda dolarów na całym świecie, stając się jednym z największych hitów całego MCU i jednocześnie produkcją, która na nowo rozgrzała fanów do czerwoności dzięki powrotowi poprzednich ekranowych Spider-Manów.
Najciekawsze jest jednak to, że „Brand New Day” nie wygląda na bezpieczne powtórzenie starego schematu, tylko na próbę zbudowania dla Petera Parkera zupełnie nowej sytuacji. I to właśnie może być największy atut tej produkcji. Po finale „No Way Home” bohater zapłacił za uratowanie świata wyjątkowo wysoką cenę, bo wszyscy zapomnieli, kim naprawdę jest Peter Parker.
Nie chodzi tylko o przypadkowych ludzi z ulicy, ale również o osoby, które były dla niego najważniejsze, czyli MJ i Neda. To oznacza, że nowy film nie startuje z pozycji lekkiej, szkolnej przygody, tylko z miejsca, w którym bohater jest tak naprawdę samotny, poraniony i zmuszony do zbudowania siebie od nowa.
Punisher, Bruce Banner i nowe twarze
„Brand New Day” dorzuca do układanki kilka naprawdę mocnych nazwisk. Chodzi między innymi o Bruce’a Bannera granego przez Marka Ruffalo oraz Punishera granego przez Jona Bernthala.
Punisher to bohater, który niesie ze sobą zupełnie inny ciężar niż większość postaci z klasycznego MCU. Połączenie Spider-Mana z Punisherem brzmi jak zestaw, który może kompletnie zmienić ton opowieści. Nie tylko dlatego, że brzmią efektownie, ale też dlatego, że budzą pytanie, jak bardzo Marvel chce tym razem pójść w stronę czegoś świeższego.
Co oglądać w Netflix? Oto najlepsze nowe filmy i seriale
Drugim ważnym nazwiskiem jest oczywiście Mark Ruffalo jako Bruce Banner, czyli postać mocno zakorzeniona w MCU.
Na tym lista ciekawych nazwisk się nie kończy, bo do filmu wraca także Michael Mando jako Scorpion, którego widzowie pamiętają jeszcze z „Spider-Man: Homecoming”.
Poza tym w obsadzie pojawiają się również nowe twarze, w tym Sadie Sink, znana choćby ze „Stranger Things”, a także Tramell Tillman, Liza Colon-Zayas oraz Marvin Jones II jako Tombstone.
Zwłaszcza nazwisko Sadie Sink ma tu spory potencjał medialny, bo to aktorka rozpoznawalna także poza samą bańką Marvela, więc jej obecność naturalnie rozszerza zasięg zainteresowania filmem.
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








Dodaj komentarz