Zeszło embargo na pierwsze opinie z pokazów przedpremierowych Mortal Kombat 2. Krytycy są zgodni – to krwawy, brutalny hit, który naprawia błędy „jedynki”.
Jeśli obawialiście się, że kontynuacja kinowego hitu z 2021 roku obniży loty, możecie odetchnąć z ulgą. Do sieci spływają właśnie pierwsze opinie osób, które miały okazję obejrzeć przedpremierowe pokazy Mortal Kombat 2. Reakcje są przytłaczająco pozytywne.
Dziennikarze i fani zgodnie podkreślają, że najnowsze dzieło Simona McQuoida to „film, który powinniśmy byli dostać za pierwszym razem”. Produkcja ma być znacznie bardziej pewna siebie, w pełni akceptując i czerpiąc garściami z głupkowatych, przerysowanych i brutalnych korzeni gier wideo, na których bazuje.
Johnny Cage i Kitana kradną show
Największe pochwały zbierają nowi członkowie obsady. Karl Urban wcielający się w kultowego Johnny’ego Cage’a podobno kradnie każdą scenę, w której się pojawia. Krytycy zwracają uwagę na jego doskonałe poczucie humoru z elementami meta-komedii, które wprowadza do filmu pożądany, lekki ton.
Równie fantastycznie wypada Adeline Rudolph w roli Kitany. Według opinii z pierwszych pokazów to właśnie ta wojowniczka stanowi emocjonalne serce całej brutalnej opowieści. Sporo pochwał zbierają również powracające postacie, w tym bezlitosny, ale i przezabawny Kano. Poniżej zapoznacie się z wybranymi opiniami dotyczącymi Mortal Kombat 2.
Więcej krwi, lepsze fatality
Twórcy wyraźnie wsłuchali się w narzekania fanów po pierwszej części. W Mortal Kombat 2 znacząco poprawiono choreografię walk. Opinie są zgodne, że starcia są znacznie bardziej krwawe, stawka wyższa, a brutalne „fatality” w końcu wyglądają tak, jak oczekiwaliby tego weterani serii.
To najlepsze telewizory na polskim rynku w 2025 roku. TOP-10
Krytycy przyznają, że choć narracyjnie wciąż jest to nieco „kampowe” kino akcji (co dla wielu jest wręcz plusem), to ilość rzetelnie zrealizowanego „fan service’u” całkowicie przyćmiwa drobne wady scenariuszowe. Widzowie oceniający film na gorąco po seansach zgodnie deklarują gotowość na „rundę trzecią”.
Finish Him!
Pamiętam swój ogromny zawód po seansie pierwszej części z 2021 roku. Wciśnięcie na siłę nijakiego Cole’a Younga jako głównego bohatera i brak turnieju w filmie o tytule Mortal Kombat to były strzały w kolano. Czytając te pierwsze opinie, naprawdę wraca mi wiara w ten projekt. Skupienie się na Karlu Urbanie jako Cage’u to strzał w dziesiątkę. Ten facet ma charyzmę, która potrafi „pociągnąć” cały film.
Jeśli faktycznie zrezygnowano z udawanej powagi na rzecz radosnej, krwawej i przerysowanej rzezi znanej z najnowszych odsłon gier od NetherRealm, to szykuje się idealny seans z popcornem na piątkowy wieczór. Oby te pochwały utrzymały się po oficjalnej premierze, która nastąpi 8 maja.
Źródło: Superherohype
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.










Dodaj komentarz