Film „Obsesja” trafił do dystrybucji cyfrowej, ale wokół wersji dostępnej w Apple TV pojawiły się wątpliwości. Platforma opisuje ją jako „bez klasyfikacji wiekowej”, choć na razie nie wiadomo, czy faktycznie różni się od kinowego wydania z kategorią R.
„Obsesja”, mimo że wciąż notuje dobre wyniki w kinach, jest już dostępna online. Film można wypożyczyć za 20 dolarów albo kupić za 25 dolarów. Produkcja trafiła między innymi do Prime Video oraz Apple TV.
Zamieszanie wywołał jednak opis wersji dostępnej w Apple TV. Platforma wskazuje, że udostępnia wydanie „bez klasyfikacji wiekowej”. Tymczasem Amazon oferuje film z kategorią R, czyli taką samą, jaką produkcja miała w kinach. Żaden z serwisów nie daje przy tym wyboru drugiej wersji.
To szybko zwróciło uwagę widzów. Pojawiły się pytania, czym różnią się oba wydania i czy jedna z wersji zawiera mocniejsze sceny. Problem w tym, że na razie nie ma jasności, czy wersja określona przez Apple TV jako „bez klasyfikacji wiekowej” faktycznie jest innym montażem filmu.
Widzowie szukają różnic, ale ich nie znajdują
Osoby, które znały kinową wersję „Obsesji”, zaczęły porównywać ją z wydaniem dostępnym w Apple TV. Według dostępnych informacji obie wersje mają ten sam czas trwania. Na razie nie potwierdzono też wyraźnych zmian w samym filmie.
Forbes zwrócił uwagę, że wersja bez klasyfikacji wiekowej zwykle nie jest tym samym co wersja reżyserska. Ta druga może zawierać dodatkowe sceny, usunięte fragmenty albo alternatywne zakończenia. Wydanie bez klasyfikacji najczęściej oznacza natomiast materiał z elementami zbyt brutalnymi lub zbyt seksualnymi, by film mógł otrzymać kategorię R w kinach.
W przypadku „Obsesji” oczekiwano, że różnica może dotyczyć najbardziej szokującej sceny filmu. Chodzi o moment, w którym Nikki uderza Sarah w twarz. Według wcześniejszych informacji istniała wersja, w której pokazano więcej uderzeń oraz dźwięk sugerujący, że Sarah wciąż żyje. Aktorka Megan Lawless, grająca Sarah, miała wcześniej potwierdzić, że scena była mocniejsza, ale okazała się zbyt brutalna dla komisji przyznającej kategorię wiekową i musiała zostać skrócona do kinowego wydania.
Na razie wygląda to na pomyłkę
Z porównań wynika jednak, że wersja dostępna w Apple TV nie wydaje się wyraźnie różnić od kinowej. Liczba uderzeń ma być taka sama, a ewentualne dźwięki sugerujące, że Sarah żyje, nie są łatwe do wychwycenia. Na ten moment nie potwierdzono też innych zmian.
Sytuacja jest nietypowa również dlatego, że Apple TV oferuje wyłącznie wersję opisaną jako „bez klasyfikacji wiekowej”, bez możliwości wyboru kinowego wydania. Równie dziwne jest to, że Amazon nie ma takiej opcji, co trudno tłumaczyć formą wyłączności.
Na obecnym etapie nie wygląda więc na to, by wybór platformy miał realne znaczenie dla widza. Osoby spodziewające się znacznie brutalniejszej wersji filmu mogą być zaskoczone, bo dostępne informacje wskazują raczej na zamieszanie w opisie niż na faktycznie rozszerzony montaż. Sprawa może się jeszcze wyjaśnić, ale na razie wszystko wskazuje na pomyłkę.
Źródło: Forbes
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.








Dodaj komentarz