Rok 2025 był dla kina wyjątkowo intensywny. Zebraliśmy dla Was 10 najlepszych pozycji z głównych gatunków. Niektóre to prawdziwe perełki.
Spis treści
Thriller: Jedna bitwa po drugiej
Jedna bitwa po drugiej
Nasz film roku. „Jedna bitwa po drugiej” to film o człowieku, który dawno temu uwierzył, że można zmienić świat radykalnym gestem – a potem całe życie spędził, uciekając przed konsekwencjami tej wiary. Bob Ferguson żyje dziś na uboczu, w permanentnym napięciu, jakby każda cisza była tylko przerwą przed kolejnym ciosem.
Kiedy przeszłość wraca w najgorszy możliwy sposób i zagrożone zostaje to, co dla niego najważniejsze, dawne ideały przestają mieć znaczenie – liczy się tylko ochrona dziecka i próba naprawienia błędów, których nie da się już cofnąć.
„Jedna bitwa po drugiej” nie jest historią o rewolucji, tylko o jej rachunku: o tym, jak łatwo walczyć w imię idei i jak strasznie trudno później żyć z tym, co po tej walce zostaje.
Horror: Zniknięcia
W spokojnym Maybrook w Pensylwanii dzieje się coś, co natychmiast brzmi jak miejska legenda: jednej nocy o 2:17 aż siedemnaścioro uczniów tej samej klasy wychodzi z domów i znika.
W szkole zostaje tylko jeden chłopiec, a nauczycielka – Justine Gandy – zostaje wciągnięta w śledztwo, które z czasem przestaje być „sprawą” i zaczyna być koszmarem: społeczność szuka winnych, instytucje reagują nerwowo, a życie bohaterki zaczyna się kruszyć pod ciężarem podejrzeń i strachu.
Fundamentem filmu jest więc nie tylko tajemnica „co się stało z dziećmi”, ale też narastające poczucie, że w małym miasteczku każde milczenie ma swoją cenę.
Dramat: Dom dobry
Punktem wyjścia jest relacja, która wygląda jak spełnienie marzenia: Gośka angażuje się w związek z Grześkiem, „idealnym z pozoru”, i wierzy, że buduje bezpieczną przyszłość. Tyle że ten „dobry dom” bardzo szybko przestaje być obietnicą, a zaczyna być miejscem, w którym rośnie przemoc – niekoniecznie od razu widowiskowa, raczej taka, która najpierw pęka w drobiazgach, kontroli i granicach przesuwanych o centymetr dziennie.
Film jest opowieścią o tym, jak łatwo pomylić stabilność z klatką i jak trudno odzyskać język do nazywania rzeczy po imieniu, kiedy przemoc weszła w codzienność.
Sportowy: F1: Film
F1: Film
To historia kierowcy Formuły 1, który wraca z emerytury nie po to, by „jeszcze raz wygrać”, tylko by wejść w układ mentora i partnera dla młodszego zawodnika – i sprawdzić, czy wciąż ma w sobie to, co kazało mu jeździć na granicy ryzyka.
Film sprzedaje motorsport jako świat ekstremalnie zespołowy (bolid, strategia, inżynierowie), ale opowieść trzyma się człowieka: presji, dumy, błędów, które w F1 nie kończą się wstydem, tylko nierzadko katastrofą. Jeśli szukasz „filmu o wyścigach”, to jest tu wszystko, co trzeba: powrót, stawka, relacja mistrz-uczeń i sport, który nie wybacza chwili zawahania.
Superbohaterski: Superman
Superman
To film, który ustawia Supermana od razu w samym środku konfliktu: Clark Kent próbuje godzić rolę symbolu z konsekwencjami realnej polityki i realnej przemocy, a Lex Luthor gra przeciwko niemu nie tylko siłą, ale też narracją i technologią.
Superman musi pogodzić swoje kryptoniańskie dziedzictwo z ludzkim wychowaniem, a sama historia zaczyna się od interwencji w międzypaństwowy konflikt i szybkiego zderzenia z przeciwnikiem, który potrafi go pokonać.
W praktyce to opowieść o tym, co się dzieje, kiedy „najsilniejszy” odkrywa granice i musi odzyskać sens bycia bohaterem w świecie, który natychmiast rozlicza każdy ruch.
Kryminał: Żywy czy martwy: Film z serii „Na noże”
Żywy czy martwy: Film z serii „Na noże”
Trzecia odsłona serii to kolejna sprawa Benoita Blanca, tym razem osadzona wokół śmierci wpływowego duchownego podczas kazania w Wielki Piątek i zagadki, która od początku ma smak „niemożliwego morderstwa”.
Mechanizm „Na noże” znów działa tak, jak powinien: dużo barwnych postaci, każdy ma coś do ukrycia, a śledztwo prowadzi przez warstwy społecznych ról, interesów i autoprezentacji. To nie klasyczna łamigłówka kryminalna, ale z wyraźnym tematem winy, wiary i odkupienia – czyli nie tylko „kto”, lecz także „dlaczego”.
Komedia: Naga broń
Reboot ustawia stawkę dokładnie tak, jak powinien w tej serii: świat jest śmiertelnie poważny, a główny bohater – Frank Drebin Jr. – jest człowiekiem, który z absolutną powagą robi rzeczy kompletnie absurdalne.
Frank Drebin Jr. trafia na trop śledztwa po tajemniczej śmierci inżyniera i wplątuje się w aferę wokół technologicznego „gadżetu” o wymownej nazwie P.L.O.T., a po drodze dochodzi do całej galerii gagów: od przebieranek (napad udaremniony w przebraniu uczennicy) po parodię współczesnych tech-mitów w stylu futurystycznych aut i wielkich korpo-prezentacji.
Animowany: K-popowe łowczynie demonów
Rumi, Mira i Zoey prowadzą podwójne życie: na scenie są gwiazdami K-popu, a po godzinach – łowczyniami demonów, które dosłownie bronią swoich fanów przed nadnaturalnym zagrożeniem.
Punkt zapalny jest bardzo „młodzieżowy”: pojawia się konkurencyjny boysband, który ma urok, choreografię i wizerunek idealnie skrojony pod masową histerię… z tym drobnym szczegółem, że jego członkowie są demonami.
Film utrzymuje się na energii muzyki, rywalizacji i akcji, ale fabularnie trzyma się bardzo czytelnego konfliktu: kto kontroluje uwagę tłumu i jaka jest cena bycia prawdziwym „idolem”.
Akcja: Ballerina. Z uniwersum Johna Wicka
Ballerina. Z uniwersum Johna Wicka
To spin-off z uniwersum Johna Wicka, osadzony między rozdziałem 3 a 4: Eve Macarro jest baletnicą szkoloną w tradycjach zabójców Ruska Roma i wchodzi w świat, w którym elegancja jest tylko inną formą przemocy.
Rdzeń fabuły jest prosty i „wickowy” do szpiku: Eve bierze na cel armię zabójców, bo chce zemścić się za śmierć ojca – a to oznacza serię starć, pościgów i konfrontacji z regułami tego świata. Film stoi na kontrastach: dyscyplina baletu vs. brutalność walki, chłód profesjonalizmu vs. bardzo osobista motywacja. Plus przepiękna Ana de Armas.
Historyczny/wojenny: Wojna
Wojna
„Wojna” nie próbuje opowiadać wojny w skali map, sztabów i wielkich narracji. Skupia się na jednym, konkretnym dniu – 19 listopada 2006 roku, już po bitwie o Ramadi – i na jednym oddziale, który trafia w sytuację bez wyjścia.
Film wyrasta bezpośrednio z doświadczeń Raya Mendozy, byłego Navy SEAL, i to czuć w każdym elemencie: w chaosie komunikacji, w nerwowych decyzjach podejmowanych pod presją sekund, w poczuciu, że żadna procedura nie przygotowuje na to, co dzieje się naprawdę, gdy wszystko zaczyna się sypać.
To kino wojenne niemal dokumentalne w rytmie – rozgrywane w czasie rzeczywistym, bez muzycznych podbić, bez heroicznych pauz na „moment odwagi”.
To również warto przeczytać!
Zachęcam do zerknięcia na wpis o tym, dlaczego nagle całe Hollywood robi się małe i polecam lekturę felietonu, w którym szukam odpowiedzi na pytanie, czy naprawdę chcemy tylko rebootów.
Więcej moich wpisów znajdziesz w sekcji maniaKalnych felietonów o filmach i serialach.
Jeśli natomiast chcesz wiedzieć, czego zdecydowanie nie polecam, zerknij na:
Na stronie mogą występować linki afiliacyjne lub reklamowe.












Dodaj komentarz